
Kontrowersyjna kampania reklamowa Warszawskiej Szkoły Reklamy odbiła się czkawką. W materiałach graficznych kpili m.in. ze strażników miejskich i pracowników fizycznych. Teraz przepraszają.
„Każda praca uszlachetnia? Bzdura!” – krzyczy jeden z bannerów Warszawskiej Szkoły Reklamy. Na zdjęciu skupiona mina strażnika miejskiego wypisującego mandat. „Ciężka praca zawsze popłaca? Bzudra” – przekonuje inna grafika, zilustrowana budowlańcem pochylonym nad tekstami. W internecie zobaczyć można jeszcze inne reklamy z kasjerką i prostytutką.
Jak pisał nasz siostrzany serwis INNPoland, Warszawska Szkoła Reklamy na nowy poziom wzniosła znaczenie terminu paradoks. Każde słowo w jej nazwie przeczy temu co miało pokazywać. „Warszawska” – chyba z najbardziej krzywdzącego stereotypu o tzw. pogardzającej innymi Warszafce. „Szkoła” – za taką naukę zawodu trzeba stanowczo podziękować. „Reklamy” – za użycie tego terminu cała branża powinna wytoczyć szkole proces.
– Przeprowadziliśmy badania podczas targów edukacyjnych wśród młodzieży i z nich wynikły konkretne skojarzenia: podpierającego się robotnika, zatroskanej, zmęczonej ekspedientki, urzędnika nastawionego na karanie itd. To początek kampanii i na naszej liście są także wszystko wiedzący i zarozumiali pracownicy agencji reklamowych wciskający klientom kit – tłumaczy w rozmowie z WirtualneMedia.pl Eliza Krasna, koordynator tej kampanii w Warszawskiej Szkole Reklamy.
Teraz osoby stojące za kampanią przepraszają urażonych. Artur Waczko, prezes szkoły, opublikował w tej sprawie oświadczenie na Facebooku.
– Ponieważ przez całą noc po opublikowaniu komunikatu o wycofaniu kampanii otrzymuję zarzuty, że się poddaliśmy, przestaliśmy bronić swoich racji itd. odpowiem ostatni raz: należy oddzielić świat racji od świata emocji. Możemy mieć swoje argumenty i przekonania, jednak w zderzeniu z emocjami one nie mają znaczenia. Jeżeli ludzie Ci mówią, że coś ich boli, to nie zasłaniasz się racjami, tylko przepraszasz i robisz krok do tyłu. I wszystko na ten temat – pisze
źródło:WirtualneMedia.pl
