W Sejmie powstało koło poselskie Europejscy Demokraci.
W Sejmie powstało koło poselskie Europejscy Demokraci. Fot. Sejm.gov.pl

Czterech posłów, którzy odeszli lub zostali wyrzuceni z PO zakładają nowe koło poselskie. Nazywa się Europejscy Demokraci (skrót ED, już powstało na jego podstawie przezwisko "EDki"). Ale początki są bardzo nieporadne: zaczęło się od chaosu z przestawianiem mikrofonów, skończyło się na braku jasnej odpowiedzi na pytanie o program.

REKLAMA
Politycy, którzy popadli w konflikt z Grzegorzem Schetyną i odeszli lub zostali wyrzuceni z Platformy Obywatelskiej właśnie założyli nowy byt polityczny. Koło poselskie Europejscy Demokraci na razie składa się ze Stefana Niesiołowskiego, Jacka Protasiewicza (przewodniczący), Michała Kamińskiego i Stanisława Huskowskiego.
Początek nie wyglądał zbyt widowiskowo: Czterech Jeźdźców wjechało do sejmowej sali 101 i zaczęło... od przestawiania mikrofonów i siebie. Dopiero później przedstawili swoje credo, które można sprowadzić do tego: PiS jest złe i będziemy z nim walczyć, a Schetyna też jest zły, bo za słabo walczy z PiS.

Chyba najwięcej problemów sprawiło posłom nowego koła odpowiedzenie na pytanie o program. – Takie pytania są przedwczesne – stwierdził Stefan Niesiołowski. Przekonują, że chcą jednoczyć opozycję przeciw PiS (dlatego powołują kolejny byt polityczny w centrum).
To najlepszy dowód na to, że za wszystkim nie stoją jakieś wielkie idee, ale kalkulacja, że dzięki ED czwórka jakoś przetrwa do wyborów i tuż przed nimi zjednoczy się z resztą opozycji, załatwiając sobie dobre miejsca na listach. Tak, jak rozłamowcy ze Zjednoczonej Prawicy przed wyborami w 2015 roku. Dlatego wkrótce słuch o Europejskich Demokratach zaginie.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl