Minister Edukacji Anna Zalewska cofa szkołę do XIX wieku.
Minister Edukacji Anna Zalewska cofa szkołę do XIX wieku. Fot. Sławomir Kamiński / AG

Minister edukacji wielokrotnie obiecywała, że wprowadzi szkołę w XXI wiek. Na razie jednak szykuje powrót do średniowiecza i pozostałych epoko historycznych. W liceum będzie tylko jedna godzina informatyki tygodniowo, i to tylko w pierwszej klasie. Później już nic. Za to sporo będzie historii.

REKLAMA
Reforma edukacji to przykrywka dla wprowadzania do szkół polityki historycznej, którą promuje Prawo i Sprawiedliwość. Z planów Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że to priorytet obecnej władzy – opisuje "Gazeta Wyborcza".
W podstawówce nauka historii zacznie się od jednej godziny tygodniowo w IV klasie. Później już do końca, czyli do VIII klasy, będą to dwie godziny w tygodniu. Tak samo w liceum – dwie godziny tygodniowo. I to niezależnie od tego, czy uczeń chce studiować później archeologię, czy robotykę.
Ci drudzy będą mieli zresztą znacznie trudniej, bo ze szkół praktycznie zniknie informatyka. Wszak siatka godzin nie jest z gumy i z czegoś trzeba zrezygnować na rzecz historii oraz edukacji wojskowej, której domagał się Antoni Macierewicz. Licealiści będą się uczyć informatyki tylko w pierwszej klasie, przez zaledwie godzinę w tygodniu.
Wydaje się, że dzisiaj każdy młody człowiek jest na bieżąco z komputerem. Ale to złudzenie, bo biegłość w mediach społecznościowych nie oznacza znajomości chociażby zasad bezpieczeństwa danych. Albo pracy w aplikacjach biurowych. A tego właśnie uczy się na informatyce w szkołach. To nudne, ale potrzebne.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl