
PiS zapewniało przez całą kampanię, że nie będzie odrzucało projektów obywatelskich w pierwszym czytaniu. Właśnie to zrobiło. I to w niezwykle delikatnej sprawie. Sejm odrzucił projekt ustawy liberalizującej przepisy aborcyjne. Podpisy pod nimi zebrano w ramach akcji "Ratujmy Kobiety".
REKLAMA
Platforma Obywatelska zmieliła wiele podpisów pod obywatelskimi projektami ustaw i przegrała wybory. Prawo i Sprawiedliwość obiecało skończyć z tą praktyką, zapewniało, że nie będzie odrzucać takich projektów w pierwszym czytaniu.
Przy pierwszym teście oblało egzamin. Sejm głosami PiS właśnie odrzucił projekt obywatelski liberalizujący przepisy aborcyjne. To było do przewidzenia, ale zgodnie z kampanijnymi zapowiedziami PiS projekt powinien chociaż trafić do komisji. Tymczasem takiej szansy nie dostał.
To o tyle oburzające, że jeszcze chwilę wcześniej szef klubu PiS Ryszard Terlecki z mównicy sejmowej zapewniał, że PiS nie odrzuci projektu. Za to do dalszych prac skierowano projekt przeciwny, czyli zaostrzający przepisy aborcyjne. Przygotował go katolicki ośrodek prawny Ordo Iuris, a podpisy zbierała Fundacja Pro-Prawo do życia.
Do dalszych prac skierowano również projekt zaostrzający procedury in vitro, zgłoszony przez posła niezrzeszonego Jana Klawitera (wybrany z list PiS) i podpisany przez posłów Kukiz '15. De facto odbiera on większości par możliwość starania się o dziecko z użyciem tej metody leczenia.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
