Krystyna Janda wzywa kobiety do islandzkiego strajku. Jest przyjemniejszy i skuteczniejszy niż Czarny Protest

Krystyna Janda ma pomysł na lepszą formę protestu wobec planów zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej.
Krystyna Janda ma pomysł na lepszą formę protestu wobec planów zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Fot. Agata Grzybowska /AG / Wikipedia
Co zrobić, żeby wstrząsnąć mężczyznami tak mocno, żeby wreszcie zaczęli traktować kobiety jak ludzi? Trzeba sprawić, żeby choć przez jeden dzień sami poczuli się jak kobiety. Krystyna Janda ma pomysł na skuteczniejszą formę protestu wobec zakazu aborcji niż ubieranie na czarno. Umówionego dnia kobiety mają nie gotować, nie sprzątać i nie zajmować dziećmi - mężczyźni mają sobie poradzić sami.

Jak Polska długa i szeroka, Polki i Polacy ubierają się w czarne stroje. Ta forma protestu przeciwko planom zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, według której dokonywanie aborcji będzie całkowicie zakazane w Polsce. Do akcji przyłączają się gwiazdy ekranu, celebryci, politycy i wszyscy, którzy nie zgadzają się na wprowadzanie tak restrykcyjnych przepisów.
Protest ma charakter symboliczny, ale Krystyna Janda na Facebooku proponuje inną formę zamanifestowania przez kobiety swojego sprzeciwu wobec zakazu. Jej zdaniem dalece skuteczniejszy byłby model islandzki. 24 października 1975 roku niemal 90 procent kobiet w Islandii przestało zajmować się dziećmi, prać, gotować i sprzątać mieszkania.
Kobiety wzięły tego dnia wolne w pracy i poszły na plotki do kawiarni. A mężczyźni w panice próbowali jakoś sobie radzić. Wiele szkół trzeba było zamknąć, bo nie miał kto prowadzić lekcji. W sklepach zaczęło brakować kiełbasek, jedynego dania z przyrządzeniem którego jakoś sobie Islandczycy jeszcze radzili. Pomogło. Już pięć lat po "Długim piątku" później Islandia była pierwszym krajem na świecie, gdzie kobieta została prezydentem, a kraj uchodzi za jedno z najbardziej przyjaznych państw dla kobiet.
Krystyna Janda sama jednak nie wierzy w to, żeby taką formę protestu udało się wprowadzić w Polsce. Wątpi w solidarność polskich kobiet, jest przekonana, że nie będą tak konsekwentne jak Islandki i nie porzucą swoich codziennych zajęć, ograniczając się wyłącznie do zakładania czarnych ubrań. A jeśli aktorka się myli? Co by wtedy zrobili polscy mężczyźni?

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...