
Kiedy samo FBI zainteresowało się wydarzeniami, które miały skłonić Angelinę Jolie do rozstania z Bradem Pittem, wyglądało już na to, że gwiazdor może mieć wkrótce znacznie większe kłopoty niż rozwód. Jak donoszą w weekend amerykańskie media, to zaangażowanie w sprawę agentów federalnych może jednak pomóc Pittowi w uratowaniu wizerunku.
REKLAMA
W ostatnich dniach Brad Pitt został bowiem przedstawiony światu jako brutal, który pastwił się nad swoimi dziećmi. To jego szarpanina z najstarszym synem Maddoxem miała być głównym powodem, dla którego Angelina Jolie zdecydowała się złożyć dokumenty rozwodowe.
Ze względu na fakt, iż do rzekomego ataku Brada Pitta na syna miało dojść na pokładzie samolotu odbywającego lot międzynarodowy do akcji postanowili wkroczyć agenci amerykańskiego Federalnego Biura Śledczego (FBI). I wydawało się, że dla hollywoodzkiego aktora to zapowiedź naprawdę poważnych problemów. Dziś z ustaleń magazynu "People" wynika jednak, iż agenci federalni mogą raczej pomóc Pittowi w podratowaniu wizerunku mocno nadszarpniętego rozwodem z Jolie.
Bo śledztwo FBI prawdopodobnie nie zakończy się postawieniem mu zarzutów. Śledczy podobno ustalili już, że aktor jedynie nakrzyczał na syna i go odepchnął, ale nie użył nadmiernej siły fizycznej, ani nie przekroczył przyjętych społecznie granic. Informatorzy "People" w FBI sugerują też, że reakcja Brada Pitta była usprawiedliwiona.
Przypomnijmy, iż wiadomość o rozwodzie najpopularniejszej pary w świecie showbiznesu zszokowała świat w miniony wtorek. Jako przyczyny decyzji Angeliny Jolie o rozstaniu się z mężem podawano wówczas rzekomo nieodpowiedni stosunek Brada Pitta do dzieci. Jolie miała przestać akceptować metody wychowawcze stosowane przez męża.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
źródło: "People"
