Poseł Pięta został szybko sprowadzony na ziemię przez Konrada Piaseckiego.
Poseł Pięta został szybko sprowadzony na ziemię przez Konrada Piaseckiego. Fot. Zrzut ekranu z radiozet.pl

Politycy przyzwyczaili nas do tego, że jedno mówią, a drugie robią. Ale chyba sami nie przyzwyczaili się do tego, że ktoś im to wypomina. Z rzeczywistością właśnie zderzył się Stanisław Pięta, który miał nietęgą minę, kiedy Konrad Piasecki zderzył jego deklaracje i program PiS z działaniami.

REKLAMA
Politycy dużo obiecują, a później wychodzi jak zwykle. Dlatego bardzo nie lubią kiedy ktoś przypomina im ich obietnice wyborcze. Dlatego poseł Stanisław Pięta z Prawa i Sprawiedliwości miał nietęgą minę, kiedy Konrad Piasecki zderzył deklaracje jego partii z ostatnimi głosowaniami w Sejmie.
– Jak się ma panie pośle, pański szacunek dla demokracji? – spytał prowadzący program "Gość Radia ZET". Poseł zapewniał, że dobrze. – Jestem parlamentarzystą, cieszę się pewnym zaufaniem wyborców, tak że mam wielki szacunek dla demokracji – przekonywał Stanisław Pięta.
I tu spadł na niego nieoczekiwany cios. Piasecku spytał o odrzucenie już w pierwszym czytaniu obywatelskiego projektu liberalizującego przepisy aborcyjne.– Pamięta pan jeszcze, czy nie, co było w programie PiS napisane na ten temat? – dopytywał dziennikarz. Polityk już wiedział, że nie ma z tej sytuacji dobrego wyjścia i przyznał, że nie pamięta, ale na pewno prowadzący wywiad zaraz mu przypomni.
– Skoro pan obiecywał w programie wyborczym i pisał pan w programie wyborczym „w odrzucaniu obywatelskich ustaw w pierwszym czytaniu, z czego skwapliwie korzysta większość PO, PSL, wyraża się jej brak szacunku dla demokracji” no przykro to powiedzieć, wygląda że pan się sprzeniewierzył programowi wyborczemu? – dopytywał Piasecki. Polityk miał nietęgą minę i nie wybrnął z pułapki, w którą sam się wpędził. Powiedział tylko, że ma nadzieję, że wyborcy mu wybaczą.
źródło: Radio ZET

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl