Chce zaskakiwać młodych, żeby żaden nie powiedział "Babcia, co ty tam wiesz". Ma 72 lata i poprowadziła "Uwagę" w TVN

Maria Borysewicz, ambasadorka kampanii "Zauważeni".
Maria Borysewicz, ambasadorka kampanii "Zauważeni". Fot. mat. prasowe TVN
Starzejemy się. Przybywa osób po 60-ce, wkrótce właśnie one będą stanowić jedną trzecią naszego społeczeństwa, choć dziś są grupą często marginalizowaną. Dlatego powstała kampania "Zauważeni", współtworzona przez Fundację Zaczyn i redakcję programu "Uwaga!", na antenie którego jest obecna. Starsze osoby stają się prezenterami, zwracając uwagę tych, do których chcą dotrzeć - młodych. Miałam przyjemność rozmawiać z jedną z nich, panią Marią Borysewicz. Niezwykle aktywną 72-latką, mieszkanką podwarszawskich Marek, którą trudno nazwać typową emerytką.


Pani Mario, jak pani trafiła do "Uwagi!"?

Zanim do tego dojdziemy, muszę się troszeczkę cofnąć. Mam 72 lata, z czego 12 jestem na emeryturze, i właściwie zawsze ciągnęło mnie do działań społecznych. Działam, m.in. za pośrednictwem Zaczynu [fundacja działająca na rzecz włączania osób starszych w aktywności obywatelskie - przyp. red.], gdzie trafiłam przed II ogólnopolską paradą seniorów. W tym roku okazało się, że pojawi się na niej telewizja TVN. Podczas samej imprezy dowiedziałam się o przygotowywanej kampanii. Miała zostać poświęcona seniorom, a jej częścią byłby właśnie występ w programie "Uwaga!".

Czekał panią jakiś casting?

Tak, i nie tylko mnie. Razem było 7 pań i 3 panów. Redakcja "Uwagi" przyjęła nas z tak wielką sympatią, że czuliśmy się jak gwiazdy (śmiech). Dostaliśmy informacje, co powiedzieć, w jaki sposób zachowywać się przed kamerą, jak chodzić, czy się uśmiechać. Nigdy nie śmiałam zapytać, ile osób wybrano, ale sądzę, że wszystkim dadzą szansę.

Po to, by powiedzieć o akcji "Zauważeni".

Bardzo fajnej akcji. Ja sama działam już, i uczestniczę, np, w zajęciach na Uniwersytecie Trzeciego Wieku albo na Uniwersytecie Otwartym UW. O polityce senioralnej mówi się od kilku lat, ale mam nadzieję, że teraz – dzięki telewizji – nabierze ona większego rozgłosu.


Wiadomo, że więcej osób ogląda telewizję niż czyta. Kto wziąłby się za grubą pozycję ministerialną pt. "Polityka senioralna"? Liczę, że konkurs pt. "Ten chłopak, ta dziewczyna", który jest częścią akcji "Zauważeni", wciągnie młodzież - gimnazjalistów i licealistów.
Czuje się pani seniorką?

Wciąż jestem tą samą dziewczyną, jaką byłam. Lubię się fajnie ubrać, dobrze wyglądać, posłuchać muzyki, wyjść gdzieś. Co prawda, opakowanie jest troszkę inne, inaczej wyglądam zewnętrznie, bo wiadomo, 72 lata to nie 27 (śmiech), ale wnętrze i psychika są te same.

Co lubi ta dziewczyna?

Obudzić się rano, wyjrzeć przez okno, jak jest gładziutkie, czyste, błękitne niebo. Czuję się tak, jakbym prawie fruwała (śmiech). Wie pani, ja dość dużo czytam, chodzę na różnego rodzaju warsztaty samorozwoju. Martwię się, albo inaczej – dbam o swój mózg, bo wiem, że organy nieużywane zanikają (śmiech). Ćwiczę go, chodzę na zajęcia Uniwersytetu Otwartego.

Na przykład jakie?

Kiedy zaczęło się więcej mówić o islamie, uchodźcach, postanowiłam dowiedzieć się, z czym to się je, czy mam się bać i a może nie powinnam. W ogóle jest bardzo dużo akcji, warsztatów, szkoleń, skierowanych właśnie do seniorów. Tylko, jak pani widzi, żeby zostać zauważonym, trzeba najpierw wyjść z domu.

Na tym chyba polega problem z seniorami.

Myślę, że nie zastanawiają się, w jaki sposób rozwija się technika i gdzie w tej chwili znajduje się nauka, że ludzie, np., latają w kosmos. Albo że od dwudziestu lat są takie urządzenia w kosmosie, które przysyłają nam wszelkiego rodzaju informacje. Tak więc... seniorzy mnie martwią, ale co zrobić? Tacy są, tacy jesteśmy.
Może my-młodzi też za to ponosimy winę.

W pewnym sensie chyba tak, chociaż osobiście uważam, że młodzi są naprawdę świetni. Oni idą do przodu, uczą się, pracują pewnie więcej niż my kiedyś. Dobrze, jeśli pochylą się nad seniorami, jeżeli ta akcja wypali. A zgłosiło się trochę szkół z całej Polski, więc jest szansa, że w jakiś sposób nas zauważą. Młodzi popatrzą na starość i powiedzą: My też tacy kiedyś będziemy, więc musimy tak urządzić świat, żeby było nam w nim dobrze, wygodnie.

W młodości chyba się o tym nie myśli. Pani myślała o starości trzy, cztery dekady temu?

Szczerze? Chyba nie, ale wiedziałam, że nie chciałabym pracować tak ciężko jak moja mama. Bo ja pochodzę ze wsi. W latach 50-60. rolnictwo wyglądało nieco inaczej niż teraz. Nad każdym snopkiem trzeba było się pochylić. Mama namawiała mnie: "Ucz się, idź dalej, ciekawiej jest na świecie niż tutaj". I tak szłam do przodu. W czasach PRL-u wydawało się, że jeżeli ja będę pracowała i miała swoją pensję, to swoją emeryturę dostanę i tyle. A teraz młodzi muszą myśleć o tym, że jak na nią sobie nie odłożą, to mogą jej nie mieć. Nie czuję się upoważniona, żeby im o tym przypominać.

W jaki sposób, pani zdaniem, postrzegają seniorów?

To zależy jak pozwolimy sobie, żeby nas postrzegano. Jeżeli ja posługuję się komputerem, wiem, czym jest chmura, potrafię wygooglować to, co mi potrzebne, napisać maila, sms-a i wiadomość na Facebooku, to przepraszam, co młodzież może mieć do mnie? Robię to samo, prawda? (śmiech) A jeżeli dziadek ma telefon, naciśnie 2 i wyświetli mu się „wnuczek”, a jak 5 - zgłosi się córka, to o czym z takim dziadkiem rozmawiać? Staram się zaskakiwać młodych, także tych z rodziny, żeby żaden nie powiedział: "Babcia, co ty tam wiesz". Niech by spróbowali! (śmiech).
Długo pani wytrzymała na emeryturze bez żadnego zajęcia?

Pół roku. A ponieważ wiedziałam, że istnieje coś takiego jak Mareckie Stowarzyszenie Gospodarcze, to tam poszłam i powiedziałam: "Chcę tu pracować". Trafiłam na świetnych ludzi, którzy poza swoim biznesem i zarabianiem pieniędzy, chcą wspierać lokalną społeczność.

Co powiedzieli?

No, nareszcie przyszłaś. Myśmy cię wcześniej nie wołali, bo pracowałaś (śmiech). To stowarzyszenie jest organizacją pożytku publicznego - zbieramy 1 proc. i wspomagamy niepełnosprawne dzieci z Marek. I mnie do nich wysłano, od razu wrzucając na głęboką wodę. Bardzo mnie to rozbiło psychicznie. Co roku mówiłam: tym razem nie idę. Słyszałam wtedy: "Ale kto inny pójdzie? Musisz iść". Chodzę.

Wspominała pani, że pracuje jeszcze w Fundacji Zaczyn, dzięki której znalazła się pani na antenie TVN.

Tam też sama się zgłosiłam. Wiedziałam, że Przemek [ Wiśniewski, prezes fundacji - red.] szuka kogoś do współpracy przy organizacji II parady seniorów. – No, potrzebujemy, siadaj – powiedział. A że wtedy byłam słuchaczką Uniwersytetu Trzeciego Wieku, dopytał, czy starczy mi czasu na oba zajęcia. Odpowiedziałam: Będę tak robiła, żeby wystarczało.

Pani całe życie jest bardzo aktywne. Podobno imała się pani wielu zajęć, m.in. pracując w banku i izbie skarbowej. Co jeszcze pani robiła?

Był czas kiedy wszyscy handlowaliśmy na ławeczkach, ja też - taką drobną elektroniką przywożoną z Austrii. Całkiem dobrze mi szło. Można powiedzieć, że byłam sławna (śmiech). Poza tym, miałam automaty z grami, co jest teraz nielegalne...

O czym pani marzyła jako młoda dziewczyna?

Pewnie chciało mi się podróżować po świecie, chociaż nikt wtedy o tym nie myślał. Gdy zaczęliśmy wyjeżdżać na dowód, wybrałam się do Austrii, raz, drugi, trzeci. Było to dziwne doświadczenie, bo to co widziałam w Polsce było szarobure, a tam - kolorowe.
Wspomina pani przeszłość?

Jestem tu i teraz, próbuję iść do przodu. Wiem, że nie mogę sobie robić planów na jakieś 20-30 lat, bo nie mogę, ale przez te 3, 4 - zrobiłabym to i tamto. Może bym zorganizowała jakąś grupę wspierającą seniorki? Tyle że sama tego nie dokonam.

Trzyma się pani z nimi?

Raczej nie, bo ja jestem taka latająca (śmiech). Mam większą potrzebę ruchu, włączania się w rzeczy, na które moje koleżanki nie mają chyba czasu, czasem zdrowia albo muszą pomagać swoim córkom i synom. Więc ja, jak sobie sama coś zaplanuję, to wiem, że będę to robić. Z kimś - uda się albo nie. Jest różnie.

Tak jak z tą aktywnością seniorów i dostrzeganiem ich przez młodych. Co by powiedziała pani tym młodym?

[Chwila ciszy] Nie zamykajcie się tylko w sobie, spójrzcie w bok, kariera to nie wszystko. Czasem warto przystanąć, pomyśleć, spojrzeć w niebo - gładkie, niebieskie, czarne, z gwiazdami. Nie wolno pędzić tylko za pieniędzmi, bo okaże, że za kilkadziesiąt lat też zostaniecie sami. Będziecie wzdychać: "Dlaczego mój wnuczek / moja wnuczka nie przychodzi do mnie? Czemu córka ciągle pracuje?".

Myślę, że raczej coś takiego mówiłabym młodym. Nie wiem, czy będę miała kiedyś okazję... Tym, z którymi się spotykam, nie muszę nic mówić - oni wiedzą, co mają robić (śmiech).
Kampania "Zauważeni" kieruje uwagę na seniorów i ich potrzeby, a jej inicjatorami są redakcja programu Uwaga! TVN i Fundacja ZACZYN. Pojawia się na antenie oraz w mediach społecznościowych w postaci reportaży, wywiadów i porad. Twórcy ogłosili też ogólnopolski konkurs dla uczniów gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych „Ten chłopak. Ta dziewczyna.” Jego ideą jest zapoznanie się młodzieży z sytuacją osób starszych w naszym kraju. Ambasadorami kampanii "Zauważeni” zostali: Ewa Woydyłło, Krystyna Kofta, Dorota Sumińska, Czesław Lang, Krzysztof Bielecki. Więcej o akcji pod adresem zauwazeni.tvn.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Olga Bołądź rzuciła wyzwanie koleżankom z branży. Teraz kobiety dołączają do #boladzchallenge
0 0Czekasz, aż ostygnie, zanim włożysz do lodówki? 3 kulinarne błędy, które popełnia każdy Polak
WYWIAD 0 0"Byłam przed 30, a nie chciało mi się żyć". Patrycja schudła 50 kg, pokonała hashimoto i depresję
MamaDu 0 0"Cesarskie cięcie powoduje problemy dziecka w dorosłości". Wywiad z prof. Ewą Helwich
DADHERO.PL 0 0Nie wiesz jak? Nie przejmuj się, nie ty jeden. Oto nasze rady, jak mądrze wychowywać syna
SAP 0 0Od personalizacji adidasów do zatrzymania powodzi. Oto jak transformacja cyfrowa zmienia nasze życie
#GRZEJE 0 010 godzin czekał na żonę, która poszła do dentysty. Musiała interweniować Straż Miejska
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
MamaDu 0 0"Moja córka żyła 70 minut". Gest mamy po śmierci dziecka poruszył ludzi na całym świecie
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
0 0Technika sprzed 5 tys. lat pomoże ci popełnić mniej błędów. Mnisi mieli rację
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!