
Po katastrofie, jaką był mecz z Borussią Dortmund w Warszawie widać było, jak piłkarze Legii Warszawa bardzo chcieli udowodnić, że jednak potrafią kopać piłkę. Zbytnio się to nie udało, ale w starciu ze słabo grającym Sportingiem Lizbona uniknęli kompromitacji tak wielkiej, jak ostatnio.
REKLAMA
Przed kolejną porażką Legii Warszawa w Lidze Mistrzów nie uchroniła zmiana trenera, ani wyjściowego składu. Wyraźnie widać, że i tym razem polskiej drużynie brakowało Michała Pazdana. W obronie pojawiały się poważne błędy, które skutkowały utratą "tylko" dwóch goli. Liga Mistrzów dla Legii Warszawa to chyba jednak wciąż za wysokie progi...
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
