
"Żydzi sami ładowali się do obozów i rozpijali Polaków", "Nikt mi nie zabroni nienawidzić homoseksualistów". Z takich "mądrości"zasłynęła Maria Sokołowska, gwiazda młodej prawicy z 2014 roku. Dziś 19-letnia"Pogromczyni Tuska"zniknęła z mediów. Ale ma ambicje wrócić w modowym wydaniu.
REKLAMA
Dziewiętnastolatka z Gorzowa Wielkopolskiego błyskawicznie stała się pupilką prawicy, kiedy nazwała ówczesnego premiera Donalda Tuska "zdrajcą narodu". Marysia z Gorzowa została gwiazdą prawicowych mediów. i nadzieją "młodej prawicy".
Nastolatkę zaczęto zapraszać do Telewizji TRWAM, a tygodnik "wSieci" umieścił ją na swojej okładce, reklamując to wydanie jako "manifest Marysi", w którym ujawnia "dlaczego premier jest zdrajcą".
"Zastanawiam się, czy ta dziewczyna zdaje sobie sprawę, że media równie szybko jak się nią zainteresowały, to równie szybko przeżują ją i wycisną jak cytrynę, a potem o niej zapomną" – przewidywała Karolina Korwin Piotrowska, dalszą karierę licealistki. Okazało się, że dziennikarka, dobrze znająca realia mediów ,miała racje. Po kolejnych "złotych myślach Marii", które często ocierały się o banał i ignorancję, jej gwiazda zaczęła przygasać.
Co się dzisiaj dzieje z nastolatką z Gorzowa? Wróciła do blogowania o modzie, tym razem pod pseudonimem Marisso. Na jej stronie można znaleźć modowe wariacje oraz przemyślenia.
"Najbliższe dni spędziłam w stosunkowo beztroskiej atmosferze, w otoczeniu sosnowo-dębowych lasów i tajemniczych jezior. Powoli ta niesamowita przyroda wyciszyła moje wnętrze. Sprawiła, że odetchnęłam nieco i skupiłam większą uwagę na pięknie - stworzeniach Bożych - w konsekwencji na Bogu. I Bóg przyniósł mi ukojenie. Złagodził nadwyrężone struny nerwowe, oczyścił i uleczył rany tkwiące w sercu, czyli w subiektywnym rozumieniu przeniósł mnie na polanę sielanki" – czytamy w jednym z wpisów.
Maria unika politycznie zaangażowanych wypowiedzi, a jej dotychczasowi idole na razie stawiają na innych. Profil na razie śledzi zaledwie dwunastu obserwatorów, ale blogerka już bardzo chciałaby na nim zarabiać. "Jeśli masz ochotę ze mną zadziałać w czymś dobrym, pięknym, ciekawym, szalonym, napisz. Czekam z niecierpliwością i ekscytacją" – zachęca na stronie Marisso.
Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl
