
Sejm odrzucił obywatelski projekt ustawy zaostrzającej dostęp do aborcji. Tym samym mocno stracił wśród środowisk konserwatywnych. Aby zmniejszyć straty wizerunkowe tuż przed głosowaniem na mównicę sejmową wyszedł Jarosław Kaczyński.
Prawo i Sprawiedliwość ugięło się pod presją Czarnego Protestu i odrzuciło skrajny projekt ustawy ograniczający dostęp do aborcji. Jednak przed tym na mównicę weszli najważniejsi politycy w państwie (formalnie i realnie).
Jarosław #Kaczyński: @pisorgpl jest i będzie za ochroną życia#wieszwiecej #aborcja #StopAborcji #Sejm pic.twitter.com/PyUPMuT0HU
— TVP Info (@tvp_info) 6 października 2016
Jarosław Kaczyński zapewniał, że jego partia jest za ochroną życia, ale nie może przyjąć ustawy w takim kształcie. Później wystąpiła premier Beata Szydło, która złożyła trzy zobowiązania na rzecz lepszej ochrony życia. Obiecała m.in. większe finansowanie dla rodzin wychowujących dzieci z trudnych ciąż.
Ci politycy Prawa i Sprawiedliwości zagłosowali za ustawą zaostrzającą przepisy aborcyjne. Tym samym sprzeciwili się Prezesowi, który był przeciw projektowi.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
