
Jarosław Kaczyński uaktywnił się medialnie, by choć trochę przykryć problemy związane Czarnym Protestem i ujawnieniem nepotyzmu w państwowych spółkach. A jako że Prezes to najważniejszy polityk w państwie, wywiady z nim sporo mówią o tym, co dzieje się i będzie się działo w państwie. Dlatego wybraliśmy najważniejsze cytaty z wywiadu udzielonego "Polsce The Times".
Jarosław Kaczyński, nie wiadomo czy świadomie, przyznał wprost, że jego partia przez całą kampanię okłamywała opinię publiczną. Bo przekonywano nas, że 500+ to program prodemograficzny, a nie socjalny. Tymczasem teraz Kaczyński mówi to, co ekonomiści i opozycja powtarzali od dawna, a czemu politycy Prawa i Sprawiedliwości zaprzeczali.
– To jest program przede wszystkim przeciwko nędzy, bo czy będzie miał skutki pronatalistyczne, dziś trudno ocenić. Mam nadzieję, że będzie, choć podejrzewam, że dopiero „Mieszkanie+” naprawdę odegra taką rolę – wyjaśnia Kaczyński.
Kaczyński wyjaśnia, że Mateusza Morawieckiego do obozu PiS sprowadziła Beata Szydło. – Zrobił na mnie wrażenie człowieka, który może coś w gospodarce zdziałać. Teraz będziemy weryfikować, na ile jego pomysły będą wychodzić – mówi Kaczyński w "Polsce The Times".
Wyznacza też wicepremierowi jasny horyzont czasowy. – Za rok. Po ubiegłotygodniowej rekonstrukcji ma taką władzę, jaką chciał, i z niej będzie rozliczany. Oczywiście, nikt od niego nie oczekuje, że w tym czasie zrealizuje cały swój plan, ale w ciągu roku powinno być widać, czy on rusza – mówi Prezes.
Prezes odnosi się do sugestii Adama Hofmana, który stwierdził, że o wszystkich nominacjach wiedziały najważniejsze osoby w państwie. Oczywiście nie miał na myśli prezydenta Dudy czy premier Szydło, ale właśnie Kaczyńskiego.
– (...) nie zamierzam twierdzić, że nie wiedziałem o żadnych nominacjach. O niektórych wyrażałem swoje zdanie. To tyle. Na pewno nie jest tak, że wszystkie nominacje były z nadania partii. Odwrotnie - ja sam ostrzegałem przed niektórymi wyborami, mówiąc, że to nieporozumienie – przekonuje szef PiS.
Jarosław Kaczyński mówi też o opozycji. Przekonuje, że nie jest tak nieostrożny jak Donald Tusk i dlatego nie powtórzy jego słów sprzed kilku lat, że "nie ma z kim przegrać". – Poza tym w polityce nigdy nic nie wiadomo. Mnie w niej wielokrotnie grzebano, a mimo jestem dziś dość wpływowym posłem – mówi skromnie Kaczyński.
Tłumaczy też, dlaczego bardziej obawia się PO niż Nowoczesnej. – (...) na czele tej partii stoi człowiek, który wie, że Konstytucja 3 maja w Polsce nie obowiązuje. Nie chcę przeceniać erudycji Grzegorza Schetyny, ale na pewno jest nieporównywalnie większa niż pana Petru. Skąd oni kogoś takiego wzięli? Nie mam pojęcia – otwarcie kpi sobie z lidera Nowoczesnej.
Między 2005 rokiem a wyborami do PE w 2014 roku PiS nie wygrało żadnych wyborów. Kaczyński wciąż nie potrafi znaleźć przyczyn tych porażek – tu mówi o 2011 roku.
– Ale ostatni tydzień kampanii okazał się dla nas bardzo niekorzystny. Zresztą generalnie w naszych wszystkich kampaniach - poza jedną, prezydencką z 2010 r. - zawsze wszystko szło bardzo dobrze, ale w ostatnim tygodniu następowało załamanie. Cały czas nie udało mi się rozszyfrować, czego to jest efektem – dziwi się Kaczyński.
Hmm, odpowiedź chyba jest dość prosta – porażki są efektem jego własnych słabości.
Cały obszerny wywiad z Jarosławem Kaczyńskim można przeczytać w "Polsce The Times"
