Posłanka Krystyna Pawłowicz uważa, że jej wizerunek na nodze Przemka ze Słupsk jest... niezbyt udany. Nie mniej pozdrowiła serdecznie jego właściciela tatuażu.
Posłanka Krystyna Pawłowicz uważa, że jej wizerunek na nodze Przemka ze Słupsk jest... niezbyt udany. Nie mniej pozdrowiła serdecznie jego właściciela tatuażu. Fot. screen/facebook.com/Starababa-tattoo

– Matczyna miłość – widnieje napis pod podobizną posłanki Krystyny Pawłowicz z PiS. Właściciel tatuażu Przemek ze Słupska nie manifestuje tym samym poparcia do posłanki, ale protestuje przeciw temu, że jest nazywana "stara panną". Pawłowicz swoją podobizną na nodze słupczanina nie była zachwycona i zapewniła, że w rewanżu nie umieści sobie jego.

REKLAMA
Przemek, czyli właściciel dzieła na łydce pochodzi ze Słupska, rządzonego przez Roberta Biedronia. Obecnie mieszka w Trójmieście i jest niedoszłym politologiem. Czy to deklaracja poglądów i uczuć do posłanki?
– Traktuję ją z przymrużeniem oka, a jej postawę polityka jako kreację. Oddzielam działalność polityczną od życia prywatnego, dlatego wk...m się tak samo, jak czytam opinie per „stara panna" i wpisy jej autorstwa na Facebooku, typu „fani zabijania dzieci" – ujawnia w rozmowie z Vice.pl. Podkreśla, że szanuje Krystynę Pawłowicz za fakt bycia człowiekiem, ale nie szanuje poglądów, które wyznaje i praw, które sobie uzurpuje – tłumaczy Przemek, który nomen omen tatuaż wykonał w studio Starababa tattoo.
Natomiast napis, przekonuje Przemek, trzeba tłumaczyć, jako oksymoron. Jego interpretacja jest dowolna. Tatuaż wzbudził liczne komentarze. Informacja o uwiecznieniu posłanki dotarła do niej samej. Na swoim profilu facebookowym pozdrowiła serdecznie Przemka – "który na znak protestu przeciwko moim poglądom wytatuował sobie - niezbyt jednak udanie - mój szlachetny wizerunek".
Posłanka Prawa i Sprawiedliwości żartuje, że zapomniał domalować wąsów. I zapewniła, że w rewanżu nie wytatuuje sobie wizerunku Przemka na nodze.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl

źródło: Vice.pl