
To nie żart, samochody z naklejkami informującymi, że zakup pojazdu sfinansowano w ramach rządowego programu Rodzina 500+ jeżdżą po polskich drogach. Choć nie można wykluczyć, że samo naklejenie takiej informacji to gest wykonywany z przymrużeniem oka.
REKLAMA
– Mówili, że to fejk, ale dziś wracając z pracy własnoocznie ujrzałem i pstryknąłem „Ufundowano z 500+” – napisał na Twitterze Tomasz Jurkiewicz. W komentarzach szybko pojawiły się kolejne zdjęcia i opisy samochodów kupionych rzekomo z pieniędzy przeznaczonych na dzieci.
To oczywiście może być żart, satyra, złośliwy komentarz wobec rządowego programu rozdawnictwa pieniędzy. Nie od wczoraj wiadomo, że wiele rodzin przeznacza środki wypłacane w ramach programu właśnie na spłatę kredytów, zakup samochodów czy sprzętu AGD. Taka naklejka na zderzaku BMW czy Mercedesa wartego kilkaset tysięcy może wywołać uśmiech na twarzy lub kazać się zastanowić nad liczbą dzieci w rodzinie kierowcy pojazdu.
– Ktoś znalazł swoją niszę – piszą komentujący. I rzeczywiście, wystarczy wejść na popularny serwis aukcyjny i wpisać „sfinansowano z 500+”, żeby wyszukiwarka wyrzuciła kilkanaście aukcji z naklejkami. Ceny nie są wysokie, od kilku do kilkudziesięciu złotych, w zależności od wielkości i koloru. Zakup takiej naklejki bez specjalnego problemu można sfinansować … z pieniędzy na dzieci otrzymanych od państwa w ramach programu "Rodzina 500+"
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
