Derby Łodzi. Czy to jest piłkarskie święto?
Derby Łodzi. Czy to jest piłkarskie święto? Fot. Małgorzata Kujawka/Agencja Gazeta

To miało być święto łódzkich klubów piłkarskich. Na razie jest jednak tylko świętem... kiboli. Masowo wylegli oni na ulice i po latach przerwy zmierzyły się dwa zwaśnione łódzkie kluby, a właściwie nienawidzący się kibole. Policję postawiono w stan najwyższej gotowości.

REKLAMA
Po latach przerwy zmierza się dwie łódzkie drużyny - ŁKS i Widzew. Derby to miało być piłkarskie święto, ale zagarnęli je dla siebie pseudokibice.
Już od rana w Łodzi było bardzo gorąco. Kibice dwóch zwaśnionych drużyn maszerowali ulicami. Część z nich wdała się w starcia z policją. Jak dotąd, zatrzymano 24 osoby. Pod oknami urzędu miasta odbyła się demonstracja kiboli.
Podobnie gorąco był na trybunach stadionu. Kibice przygotowali oprawę meczu. Oczywiście były race i śpiew.
Piłkarze wyszli na murawę osłaniani przez policjantów tarczami. W trakcie 90 minut drużyny ŁKS-u i Widzewa dostarczyli kibicom mocnych wrażeń. Mecz był na wysokim poziomie. Zakończył się remisem – 2:2. Wynik jednak nie wszystkich zadowolił.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl