
Jedyny wicemarszałek z opozycji "stanowił zagrożenie dla funkcjonowania Senatu" i "póki co nie będzie prowadził obrad". Oto, jak marszałek Senatu Stanisław Karczewski z PiS tłumaczył we wtorek swoją decyzję o odsunięciu od wpływu na obrady izby wyższej wicemarszałka Bogdana Borusewicza z PO. Wszystko to konsekwencja przerwy w obradach, którą wicemarszałek z opozycji wprowadził bez konsultacji z Karczewskim.
Stanisław Karczewski
marszałek Senatu
Marszałek Senatu nie chciał we wtorek poinformować, na jak długo zawiesza wicemarszałka Bogdana Borusewicza. – Zobaczymy, jak będzie wyglądało nasze życie polityczne. Jak ono będzie toczyło się tutaj w Senacie... – odpowiedział enigmatycznie Stanisław Karczewski.
Tą decyzją Prawo i Sprawiedliwość całkowicie pozbawia opozycję wpływu na przebieg obrad izby wyższej parlamentu. Bogdan Borusewicz z Platformy Obywatelskiej był bowiem jedynym wicemarszałkiem, który nie należał do PiS. Teraz Stanisława Karczewskiego będą zastępowali jedynie jego partyjni koledzy - Adam Bielan, Grzegorz Czelej i Maria Koc.
