
Nad drzwiami wisi banner, że w tym oto budynku znajduje się biuro poselskie posła PiS Krzysztofa Ostrowskiego. Obok wejścia znajduje się wielki plakat przedstawiający Jezusa Chrystusa, Króla Narodu Polskiego. Internauci oburzają się, że poseł za nic ma rozdział państwa od kościoła, jednak pracownicy biura wskazują, że nie mają z tym plakatem nic wspólnego a wejście do biura ... jest z drugiej strony budynku.
REKLAMA
Polska znów jest monarchią – drwią internauci na Facebooku. Zastanawiają się, jakim cudem "Żyd z wyrokiem skazującym na śmierć" mógł zostać wybrany na tak eksponowane stanowisko. – Nie przypominam siebie, żeby w ostatnich latach odbywała się jakaś wolna elekcja – pisze jeden z komentujących wpis Janusza Kubackiego-Gorweckiego na Facebooku
Kubacki-Gorwecki to ten sam człowiek, który kilka miesięcy temu jeszcze raz przeczytał wszystkie egzemplarze "Tygodnika Solidarność” z okresu przed ogłoszeniem stanu wojennego. Tylko po to, żeby sprawdzić, ile razy wspominano w nich o Jarosławie Kaczyńskim. Jak widać, nie ogranicza się tylko do lektury historycznych materiałów, śledzi też na bieżąco absurdy życia w Polsce.
Jeden z nich znalazł w swoim rodzinnym Gnieźnie. Wejście do biura poselskiego Krzysztofa Ostrowskiego z PiS zostało przyozdobione wielkim plakatem przedstawiającym Jezusa Chrystusa. – Biuro posła, lekarza, byłego starosty gnieźnieńskiego – wylicza Janusz Kubacki-Gorwecki. – Jak widać dla niego rządzącym Polską nie jest naród, nie Prezydent, nie Sejm i Senat – dodaje.
– Jestem człowiekiem wierzącym, tak normalnie, zwyczajnie. I powiem krótko jest to bluźnierstwo najwyższej kategorii – pisze internauta i dodaje – razi mnie to jako chrześcijanina, bo z wiarą nie ma nic wspólnego. – Ci katolicy, którzy tak ostentacyjnie na zewnątrz wychodzą z ta swoją wiarą, jak dla mnie nie są katolikami – wtóruje mu internautka z Gdańska.
Tymczasem dostaliśmy informację która może rzucić nowe światło na całą tę sprawę. Otóż, wejście do biura poselskiego jest od strony ulicy Franciszkańskiej. Tam nie ma żadnych plakatów z Jezusem, jest tylko prosta tabliczka przy drzwiach. Z kolei od strony ulicy Dąbrówki jest tylko szyld informujący o tym, ze w tym budynku jest biuro poselskie. Wisi plakat oraz informacja, że wejście do biura jest z drugiej strony. Jak przekonują pracownicy biura posła Ostrowskiego, oni z wywieszaniem plakatu nie mieli nic wspólnego.
A Janusz Kubacki-Gorwecki dalej tropi gnieźnieńskie absurdy. Pisze na Facebooku, że inny lokalny poseł PiS dogadał się z biskupem i bez pytania kogokolwiek chce zmienić nazwę szpitala. Mieszkańcy Gniezna mieli się o tym dowiedzieć z serwisu informacyjnego jednej z toruńskich rozgłośni. Szpital ma nosić nazwę Szpital Pomnik Chrztu Polski.
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
