Tysiące Węgrów przyszło dziś pod gmach parlamentu, by wybuczeć premiera Viktora Orbana i pokazać mu środkowy palec. Po latach apatii, działania węgierskiej opozycji są coraz bardziej zdecydowane.
Tysiące Węgrów przyszło dziś pod gmach parlamentu, by wybuczeć premiera Viktora Orbana i pokazać mu środkowy palec. Po latach apatii, działania węgierskiej opozycji są coraz bardziej zdecydowane. Fot. Twitter.com/balazscseko

W niedzielę mija 60 lat od wybuchy rewolucji węgierskiej. Podczas obchodów rocznicy wydarzeń z 1956 roku wielu Węgrów protestowało przeciwko rządom Viktora Orbána, domagając się zwrotu polityki w kierunku demokracji. Demonstranci masowo pokazali władzy środkowy palec, a premiera oskarżali o dyktaturę.

REKLAMA
Około tysiąca osób protestowało przeciwko rządom Viktora Orbana, nazywając go „viktatorem” i domagając się bardziej demokratycznej polityki. Podczas obchodów 60. rocznicy rewolucji węgierskiej, Orban został wybuczany przez część uczestników wydarzenia. W trakcie uroczystości doszło także do starć między zwolennikami obecnego rządu a jego przeciwnikami.
Jedynym zagranicznym przywódcą obecnym na obchodach był prezydent Andrzej Duda. Podczas uroczystości przekonywał on, że „Europa Zachodnia nie bardzo w ogóle nas rozumie”. Te słowa wygłoszone pod pomnikiem gen. Józefa Bema w Budapeszcie prezydent Andrzej Duda wygłosił nie tylko do Węgrów, ale raczej licznie zgromadzonych w niedzielę w węgierskiej stolicy sympatyków prawicy z Polski.