
Rząd proponuje 4 tysiące złotych zapomogi za urodzenie chorego dziecka. A co jeśli ktoś zaproponuje więcej za usunięcie? Dziennikarz i filmowiec Andrzej Saramonowicz skomentował ostatnie pomysły Prawa i Sprawiedliwości.
REKLAMA
– Mam wrażenie, że z dnia na dzień nadyma się w Polsce balon głupoty. To może, szanowny rządzie, w ogóle wystawiać ciąże na aukcji? I niech się prolajferzy licytują z proczojserami – napisał na Facebooku Andrzej Saramonowicz komentując ostatnie posunięcia Prawa i Sprawiedliwości.
Jak ironicznie dodaje, dopiero na takich aukcjach kobiety polskie mogłyby się poczuć naprawdę docenione.
– Rząd kusi czterema tysiącami złotych zapomogi za urodzenie nieuleczalnie chorego dziecka. A jak ktoś zaproponuje cztery i pół za usunięcie? Albo od razu piątkę? To co? Będą się targować? – pyta Saramonowicz.
Rządowy program wsparcia dla rodzin "Za życiem" trafił pod obrady posłów. Jego autorzy, w tym m.in. Patryk Jaki i Teresa Wargocka, proponują kobietom, które urodzą chore dzieci, 4 tys. złotych jednorazowej zapomogi. Poza pieniędzmi, rząd oferowałby rodzicom 10 dni w hospicjum perinatalnym, specjalistyczną opiekę dziecku do momentu ukończenia 18. roku życia, a rodzinie wsparcie psychologiczne.
