
Wojna o Trybunał Konstytucyjny (i w Trybunale Konstytucyjnym) wchodzi w nową fazę. Trójka sędziów wybranych przez PiS i dopuszczonych do orzekania nie będzie brało udziału w posiedzeniach pełnego składu, jeśli nie zostanie do niego włączona pozostała trójka sędziów wybranych przez PiS. A to oznacza jeszcze silniejszy klincz.
REKLAMA
Paraliż Trybunału Konstytucyjnego pogłębia się. W poniedziałkowy poranek sędziowie mieli zbadać ustawę o procedurze wyboru nowego prezesa TK, bo w grudniu kończy się kadencja Andrzeja Rzeplińskiego. Posiedzenie miało odbyć się w pełnym składzie, ale wyznaczono do niego tylko 12 sędziów.
To dlatego, że Andrzej Rzepliński nie dopuszcza do orzekania trójki sędziów wybranych przez Prawo i Sprawiedliwość, a także zaprzysiężonych przez Andrzeja Dudę. W obronie tej trójki stanęli sędziowie Julia Przyłębska, Piotr Pszczółkowski i Zbigniew Jędrzejewski – także wybrani przez Prawo i Sprawiedliwość, ale dopuszczeni do orzekania.
W emocjonalnym wystąpieniu sędzia Przyłębska (niektórzy mówią, że to następczyni Rzeplińskiego) tłumaczyła, że zgodnie z Konstytucją pełny skład Trybunału to 15, a nie 12 osób. Dlatego branie udziału w posiedzeniach z udziałem 12 sędziów byłoby ich zdaniem złamaniem prawa. Wszystko wygląda na to, że w Trybunale mamy klincz. Wydaje się, że teraz piłka jest po stronie prezesa Andrzeja Rzeplińskiego.
Aktualizacja - 12.30
Po buncie sędziów zmieniono plany i przepisy zostaną zbadane w składzie 5-osobowym, a nie pełnym, jak pierwotnie planowano.
Po buncie sędziów zmieniono plany i przepisy zostaną zbadane w składzie 5-osobowym, a nie pełnym, jak pierwotnie planowano.
Aktualizacja - 14.15
TK, obradujący w 5-osobowym składzie, uznał, że przepisy o wyborze nowego prezesa TK są zgodne z Konstytucją.
TK, obradujący w 5-osobowym składzie, uznał, że przepisy o wyborze nowego prezesa TK są zgodne z Konstytucją.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
