
W nowym numerze "Newsweeka" redakcja przedstawia kulisy organizowania konferencji klimatycznej przez dzisiejszych polityków PiS. W skandalu opisywanym przez tygodnik pojawiają się nazwiska Zbigniewa Ziobry, Jacka Kurskiego i ich skarbnika.
Redakcja dotarła do dokumentu, z którego wynika, że MELD za 40 tysięcy euro zorganizował w Polsce konferencję klimatyczną, która... nigdy się nie odbyła. "Newsweek" pisze, że w rzeczywistości za pieniądze z Brukseli zorganizowano partyjny kongres Solidarnej Polski.
Włosowicz, dzisiejszy senator PiS, podkreśla, że był „jedyną osobą odpowiedzialną za sprawy organizacyjno-finansowe związane z konferencją w Krakowie i w innych miastach oraz współpracę z MELD” i straszy nas pozwem sądowym. Utrzymuje, że wszystko jest w porządku, bo MELD zatwierdził tytuł określający zakres tematyczny programu konferencji - „Reforming European Union – Reforming Poland” (reformując UE - reformując Polskę). Czytaj więcej
"Newsweek" podaje, że według polityka PiS MELD o wszystkim wiedział i nie ma mowy o defraudacji. Mało tego - kwestia klimatyczna została poruszona, tylko media nie były nią zainteresowane. Dowód? Zdjęcie ścianki z informacjami o środowisku i kilka niedużych stojaków w holu.
W związku z nieprawdziwymi informacjami w artykule pt. „Partyjny kongres, który udaje konferencję o klimacie – za pieniądze europarlamentu” opublikowanym przez Newsweek.pl 13.11.2016 r. Solidarna Polska prostuje, że dziennikarze dokonali manipulacji, fałszywie opisując charakter konferencji w Krakowie. Była ona poświęcona reformom Polski i UE, w tym negatywnym konsekwencjom unijnego pakietu klimatycznego. Projekt konferencji został wcześniej zatwierdzony przez MELD i zrealizowany zgodnie z założeniami, o czym świadczy pozytywny wynik zleconego przez Parlament Europejski audytu.
Rzetelność i uczciwość wydatków, a także wykorzystanie ich zgodnie z przeznaczeniem potwierdziła w audycie renomowana międzynarodowa firma audytorska Ernst & Young. Sugerowanie, że konferencja ma jakikolwiek związek z „międzynarodowym skandalem” jest kłamliwe, a wydatki duńskiego europosła, do którego nawiązują autorzy tekstu, zostały zakwestionowane przez unijne instytucje w okresie, gdy politycy Solidarnej Polski nie należeli już do MELD.
