W najnowszym "Newsweeku" można przeczytać wywiad ze znanym politologiem, Iwanem Krastewem.
W najnowszym "Newsweeku" można przeczytać wywiad ze znanym politologiem, Iwanem Krastewem. fot. shutterstock

– Epoka, która rozpoczęła się w 1989 r. dobiegła końca. Wtedy zadawaliśmy sobie pytanie: jaki kolejny kraj stanie się demokracją? Dziś pytanie brzmi: gdzie jeszcze władzę przejmą populiści? – tak politolog Iwan Krastew ocenia wygraną Donalda Trumpa. Rozmowę z politologiem można przeczytać w nowym wydaniu "Newsweeka".

REKLAMA
Iwan Krastew nie rozpacza po przegranej Hillary Clinton tylko rzeczowo analizuje konsekwencja wyboru Trumpa na nowego prezydenta USA. "Dla Europy wygrana Trumpa ma gigantyczne znaczenie" – ocenia.
Jego zdaniem kampania Donalda Trumpa opierała się na lęku przed przyszłością. Amerykanów napędzał strach przed globalizacją, która jeszcze nie tak dawno była główną siła USA. Teraz role się odwróciły. Podobnie jest w Europie. Z badań wynika, że w ciągu najbliższych 30 lat w Europie może zniknąć nawet 40 proc. miejsc pracy. A przecież populiści budują swój kapitał na strachu. I co ciekawe ci europejscy wygraną Trumpa traktują jako wzmocnienie swojej pozycji - dzieje się tak na przykład Viktor Orban na Węgrzech.
Zdaniem politologa Jarosław Kaczyński ma dużo wspólnego z nowym prezydentem USA . Chodzi przede wszystkim o "antyliberalne ciągoty i niechęć do zachodnich elit". Jednak są też poważne różnice. "Proputinowskie wypowiedzi Trumpa stanowią dla prezesa PiS spory problem" – ocenia Krasteww "Newsweeku".
Promoskiewskie ciągoty Trumpa wynikają faktu, że główne zagrożenie dla pozycji Stanów Zjednoczonych widzi on w Chinach i islamie. Stąd naturalnym sprzymierzeńcem wydaje się Władimir Putin. "Problem polega na tym, że Rosja wcale nie zamierza stawać przeciwko Chinom po stronie USA" – ocenia politolog.
Jego zdaniem nowemu prezydentowi USA zajmie około dwóch lat zrozumienie tego faktu. W tym czasie kraje takie jak Polska mogą poczuć się zagrożone. Nawet, gdy Donald Trump nie zrealizuje swoich zapowiedzi o mezaliansie z Rosją, to pozycja USA jako sojusznika znacznie spadnie.
"2017 to nie będzie zwyczajny rok, w którym przypada setna rocznica rewolucji bolszewickiej. To może być rok rewolucji w Europie" - ostrzega Krastew

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl