
– Zwycięstwo Trumpa jest przykładem tego, jak na świecie przegrywa demokracja, a wygrywa populizm – powiedział prezydent Bronisław Komorowski w wywiadzie udzielonym w poniedziałek w studio TVN.
REKLAMA
– Widzę Trumpa, myślę o Kaczyńskim – mówił w "Faktach po faktach" były prezydent Bronisław Komorowski. W ten sposób odniósł się do zeszłotygodniowego zwycięstwa republikańskiego kandydata, który głosząc populistyczne hasła wygrał z Hillary Clinton wyścig do Białego Domu. Komorowski porównał tryumf Trumpa do zwycięstwa, jakie w zeszłym roku odniosło Prawo i Sprawiedliwość, które wygrało w Polsce nie tylko wybory prezydenckie, ale także parlamentarne.
Jednocześnie Komorowski nie zgadza się z twierdzeniem, że zwycięscy populiści będą dążyć do upadku elit. Były prezydent uważa, że jest wręcz odwrotnie, zwycięzcy mają nadzieję, że teraz oni będą elitami i dorwą się do koryta. Gość TVN stwierdził przy tym, że świat bez przyzwoitych elit nie może przyzwoicie funkcjonować.
Były prezydent, zapytany dlaczego tak się dzieje, że społeczeństwa masowo opowiadają się za populistami stwierdził, że pewną odpowiedzialność za to ponoszą media, zwłaszcza te nieformalne, anonimowe. Takie portale jak wikileaks przyczyniają się do wyszukiwania, nagłaśniania, a czasem wyolbrzymiania afer w sferach rządowych, co później skrzętnie wykorzystują rzekomo antysystemowi politycy opozycji.
Na koniec Bronisław Komorowski złożył życzenia Beacie Szydło z okazji pierwszej rocznicy objęcia rządów. Zapewnił, że premierowi Polski, niezależnie od przynależności partyjnej, zawsze będzie życzyć jak najlepiej. Wyraził jednak nadzieję, że w kolejnych latach premier będzie miała więcej niezależności, zwłaszcza w tak ważnych sprawach dla kraju, jak obrona narodowa i polityka zagraniczna.
źródło: tvn24
