
Ministrowi Waszczykowskiemu nie służą poranne wywiady. W rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM co nowo otwarty wątek, to wtopa. Najbardziej spektakularną było jednak to, że szef MSZ nie wiedział, kto będzie jego nowym partnerem w Berlinie. Dotychczasowy minister zostanie prezydentem, zastąpi go szef PE Martin Schulz, o którym Waszczykowski nie raz wyrażał się niepochlebnie.
Witold Waszczykowski znany jest z tego, że uwielbia popisywać się barwnymi i kontrowersyjnymi wypowiedziami. Pokaz tego dał w porannej "Rozmowie RMF FM", gdzie przekonywał m.in., że "Francuzi nie obrażą się o garść helikopterów" i że nie jest pewien, czy Donald Tusk "jest nasz" (polski).
Ale najbardziej kuriozalny był wątek rozmowy o naszych stosunkach z Niemcami. Wczoraj poinformowano, że nowym prezydentem kraju zostanie dotychczasowy szef MSZ Frank Walter Steinmaier, a w resorcie zastąpi go Martin Shulz. Ale Waszczykowski o tym nie wiedział.
Później było jeszcze gorzej. Mazurek przypomniał Waszczykowskiemu określenia, które ten rzucał pod adresem Schulza. Polityk Prawa i Sprawiedliwości nazywał go "człowiekiem słabo wykształconym" i "skrajnym lewakiem". Jedyną reakcją, na którą zdobył się "szef dyplomatów" było spuszczenie wzroku i stwierdzeni "no niestety tak było".
Całą rozmowę można obejrzeć tutaj
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
