Clinton: Chciałam zaszyć się w domu i nigdy nie wychodzić na zewnątrz.
Clinton: Chciałam zaszyć się w domu i nigdy nie wychodzić na zewnątrz. Fot. Screen z YouTube
Reklama.
Kandydatka Demokratów na prezydenta pojawiła się na gali "Pokonać przeciwności losu". Do Waszyngtonu zaprosiła ją organizacja "Children's Defense Fund's", niosąca pomoc najmłodszym. W przemówieniu odwołała się do przegranej, zaznaczając, że należy "iść do przodu", bo wciąż jest dużo do zrobienia - przede wszystkim ze względu na dzieci.
Clinton w przemowie mówiła również o wpływie, jaki na całe jej życie wywarła matka. – Marzę, że siadam obok niej, biorę ja w ramiona i mówię: spójrz na mnie i posłuchaj: przetrwasz – usłyszeli zgromadzeni. – Będziesz mieć rodzinę, troje dzieci. Twoja córka wyrośnie na senatora USA, będzie reprezentować nasz kraj jako sekretarz stanu, zdobędzie ponad 62 mln głosów w wyborach na prezydenta – dodała. Te słowa cytują dziś największe światowe media.
Drugie wystąpienie było równie emocjonalne, jak pierwsze niedługo po ogłoszeniu, że to nie ona, ale Donald Trump będzie przywódcą USA. Oddała mu wtedy honor, apelując do swoich wyborców: "Nasza odpowiedzialność jako obywateli polega na tym, byśmy teraz tworzyli silniejszą i bardziej uczciwą Amerykę". Clinton zaznaczyła też, że choć przegrana boli, nie wolno podważać sensu walki, ani z niej rezygnować.
źródło: cnn.com

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl