"Będę się z tym borykał do końca życia". Wipler opowiedział Gozdyrze o swoim najgłośniejszym wyczynie
"Będę się z tym borykał do końca życia". Wipler opowiedział Gozdyrze o swoim najgłośniejszym wyczynie Polsat News

Przemysław Wipler z partii "Wolność" w wyjątkowo szczerej rozmowie opowiedział o najbardziej medialnej przygodzie swojego życia.

REKLAMA

W 2013 poseł Wipler został zatrzymany przez policję przed warszawskim klubem Enklawa. Był pijany, wdał się w bójkę z policjantami, a jego posiniaczoną twarz na konferencji prasowej oglądała cała Polska.

– Czy ten najdłuższy chyba na świecie Kac jeszcze pana trzyma, czy się skończył już – zapytała prowadząca program "Skandaliści" w Polsat News Agnieszka Gozdyra.

Sprawy tamtej historii, która bardzo poważnie wpłynęła na moje życie, będę się z nimi borykał w ten czy inny sposób do końca życia. Czytaj więcej

Przemysław Wipler

Partia "Wolność"

Wipler wyznał, że zamknął już tę sprawę na tyle, na ile mógł. – Wyciągnąłem z tego bardzo poważne wnioski – stwierdził. I przypomniał, że zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich przekroczono wtedy uprawnienia w stosunku do niego.

Sprawa jest zakończona Wipler oświadczył w 2013 r., że pił alkohol, bo obiecał żonie, która jest w ciąży, że będzie solidaryzował się z nią jako abstynent. Tego wieczoru miał napić się po raz ostatni do czasu rozwiązania.

Prokurator zarzucił posłowi zmuszanie przemocą funkcjonariuszy policji do zaniechania prawnej czynności służbowej przy naruszeniu ich nietykalności cielesnej, oraz ich znieważenie.

Kamień spadł mi z serca, gdy opinia publiczna mogła zapoznać się z zapisem z monitoringu z tamtych wydarzeń. Jasne było, że nikomu nie zrobiłem krzywdy, nikogo nie uderzyłem, nikogo nie pchnąłem, nikomu nic nie zrobiłem. Co więcej na pełnym nagraniu widać, że sytuacja zaczęła się od pobicia mojego kolegi, za które funkcjonariusz został ukarany naganą z wpisem do akt.

Przemysław Wipler

Partia "Wolność"

W czerwcu 2016 roku polityk został w pierwszej instancji nieprawomocnie uznany za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i skazany na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz na karę grzywny. Wyrok się uprawomocnił.

źródło: Polsatnews.pl