
Prezes Kaczyński zbulwersował opinię publiczną przypisaniem biznesmenom winy za zapaść gospodarki. Przekonywał, że PKB rośnie wolniej niż oczekiwał rząd Beaty Szydło, bo przedsiębiorcy związani z poprzednią władzą na złość Prawu i Sprawiedliwości powstrzymują się od inwestycji.
REKLAMA
I rzeczywiście, kolejne dane pokazują, że gospodarka ma się coraz gorzej. Ale nie z winy przedsiębiorców, którzy przecież chcą maksymalizować zyski, a rządu, który nieustannie sieje chaos. Kolejni ministrowie co kilka tygodni zmieniają zdanie na temat reformy systemu podatkowego. A przedsiębiorcy reagują na niepewność powstrzymywaniem się od inwestycji.
Kolejnym symptomem problemów gospodarczych jest spadająca produkcja przemysłowa. W październiku 2016 roku była ona o 1,3 proc. niższa, niż w październiku 2015 roku, ostatnim miesiącu rządów Platformy Obywatelskiej. To dane Głównego Urzędu Statystycznego, który właśnie opublikował komunikat w tej sprawie.
Ale jeśli przyjrzeć się poszczególnym branżom jest jeszcze gorzej. – W produkcji budowlano-montażowej odnotowano spadek o 20,1 proc. – informuje GUS. Jedną z głównych przyczyn jest wstrzymanie inwestycji publicznych – od roku budowa nowych dróg właściwie zamarła. Mateusz Morawiecki obiecuje skok gospodarczy, ale na razie powinien zająć się powstrzymywaniem spadków.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
