
Jeżeli jesteś obcokrajowcem, który szuka fajnego miejsca na święta, prawdopodobnie ominiesz Polskę szerokim łukiem. Dlaczego? Ponieważ nawet kraje uznawane przez Polaków za "totalną dzicz", w okazują się dla cudzoziemców bezpieczniejsze. A przynajmniej tak twierdzi Departament Stanu USA.
Amerykanie w Boże Narodzenie zamiast rodzinnej kolacji często wolą zagraniczne wakacje. Żeby z takich wypadów wróciło jak najwięcej obywateli, Departament Bezpieczeństwa USA przedstawia co roku informacje o aktualnych zagrożeniach na świecie. Za sprawą najnowszego raportu hotele w Polsce w grudniu mogą nie odczuć wielkiego przypływu dolarów. Dlaczego?
Zdaniem ekspertów amerykańskiego rządu, Polska to ryzykowny kierunek podróży. Departament Bezpieczeństwa USA twierdzi, że prawdopodobieństwo, iż stanie się coś złego jest mniejsze w takich zakątkach świata, jak Angola, Gabon, Egipt i Chiny. I wielu innych miejscach, które Polacy uznaliby za niebezpieczne.
Raport oparto przede wszystkim na podstawie informacji o działalności związanej z terroryzmem islamskich fundamentalistów. Na czerwono zaznaczono więc większą część Bliskiego Wschodu i Afryki. Podobnie potraktowano jednak też Amerykę Środkową i Ukrainę. Zielono, czyli bardzo bezpiecznie jest natomiast przede wszystkim w USA, Kanadzie, Australii, ale także wielu państwach Afryki. Cała Europa i Rosja są zaznaczone na żółto. Takie ostrzeżenie dotyczy każdego skrawka naszej części świata. Od Lizbony po Kamczatkę.
źródło: Departament Stanu USA
