Portal braci Karnowskich wPolityce wyśledził, że Sławomir Sierakowski je zupę!
Portal braci Karnowskich wPolityce wyśledził, że Sławomir Sierakowski je zupę! Fot. Zrzut ekranu z wPolityce

Kilkadziesiąt godzin temu publicyści wPolityce pouczali Tomasza Sakiewicza czym jest dziennikarstwo śledcze. Teraz postanowili zaprezentować jak to wygląda w praktyce. Na portalu braci Karnowskich opublikowano właśnie artykuł o tym, że (uwaga!) Sławomir Sierakowski zjadł zupę.

REKLAMA
Portal braci Karnowskich, w kolaboracji z byłym współpracownikiem MSZ Matthew Tyrmandem wyznaczył nowe standardy w dziennikarstwie śledczym. Tyrmand we wtorek zaatakował Sławomira Sierakowskiego, naczelnego "Krytyki Politycznej".
Intrygująca jest linia ataku, bo Sierakowski ani nie powiedział nic obrazoburczego, ani nikogo nie zwyzywał, ani nic nie ukradł, ani nawet krzywo się nie spojrzał. Lewicowy publicysta – uwaga uwaga – jadł zupę w knajpie.
Pół biedy, gdyby ta głupota ograniczyła się tylko do Twittera Tyrmanda. Ale trop podchwycili dzielni redaktorzy portalu braci Karnowskich. Opublikowano tam tekst pod tytułem "Tak 'elita' zbiera siły na walkę o uciemiężony lud. Sierakowski chciał być Kowalskim, ale trafił do drogiej restauracji". Zaskakujące, że nikt się pod nim nie podpisał. Taki sukces nie może pozostać bez ojca (matki?).
Nie czując się na siłach do podjęcia takiego wyzwania dziennikarskiego, proszę kolegów z wPolityce oraz p. Matthew Trymanda o pomoc w odpowiedzeniu na jeszcze kilka pytań.
1. Jaka to była zupa?
2. Czy aby nie była za słona?
3. Czy red. Sierakowski ładnie zjadł całą porcję czy zostawił coś na talerzu?
Myślę, że po ujawnieniu odpowiedzi na te ważkie pytania wPolityce ma pewnego Grand Pressa, a konkurencja z "GaPola" skona z zazdrości. I słusznie.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl