Myślicie, że polscy rządzący mają wyjątkowo złe relacje z niezależną prasą? Nic bardziej mylnego! Jak źle może układać się politykom z mediami właśnie pokazuje premier Słowacji. Na pytanie dziennikarzy o jedną z najnowszych afer korupcyjnych Robert Fico odpowiedział stekiem wyzwisk.
Robert Fico
premier Słowacji, lider partii SMER o mediach
Te słowa padły z ust szefa rządu w Bratysławie podczas środowej konferencji prasowej, na której dziennikarze zapytali Roberta Fico o nieprawidłowości przy przygotowaniach do sprawowanej właśnie przez Słowację prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.
W poniedziałek postawiła je słowackiemu rządowi Zuzana Hlávková z Transparency International. Ujawniła ona, że jako uczestniczka przygotowań była zmuszana przez władze m.in. do współpracy z pominięciem zasad zamówień publicznych z agencją reklamową powiązaną z partią rządzącą.
W centrum uwagi w tej sprawie znalazł się jednak nie sam premier Robert Fico, a minister spraw zagranicznych Miroslav Lajčák. Przed korupcyjnymi zarzutami broni się on twierdząc, iż "wszystko działo się zgodnie z prawem", a niezbitym dowodem na to jest fakt, iż budżet przeznaczony na dobiegającą końca prezydencję w Radzie UE nie został w pełni wykorzystany.


