Paulina Mynarska publikuje na Facebooku list czytelniczki,  która opisuje nowe zjawisko – "sieroty 500+".
Paulina Mynarska publikuje na Facebooku list czytelniczki, która opisuje nowe zjawisko – "sieroty 500+". Fot . Sławomir Kaminski / Agencja Gazeta

Ledwie pojawił się jej wpis na Facebooku, a już się poniósł. O czym napisała Paulina Młynarska? O dzieciach, o sierotach programu 500+. Tych, które trafiają do domu dziecka, bo rodzice dzięki rządowemu świadczeniu mają za co pić i się nimi nie zajmują.

REKLAMA
Paulina Młynarska przytacza list czytelniczki, która zauważa, jak u niej na wsi zwiększyły się obroty sklepów handlujących alkoholem, odkąd zaczęto wypłacać pieniądze w ramach programu Rodzina 500+. – Zaczynają trafiać interwencyjnie do takich placówek dzieci z rodzin, którym dobra zmiana pozwoliła zachlewać się na śmierć – pisze internautka.
– To właśnie z naszej wsi trafiło ostatnio do domu dziecka troje dzieci, które trzy dni były same w domu, bo mamusia poszła w cug – opisuje wydarzenia w rodzinnej miejscowości cytowana przez Młynarską czytelniczka. Komentarze, które pojawiają się pod wpisem Pauliny Młynarskiej nie pozostawiają wątpliwości co do tego, jak oceniają rządowy program internauci. "Pis znowu nie pomyślał”, "przecież to było do przewidzenia”, "patologia to też elektorat” – to tylko niektóre z nich.
Choć są i głosy przeciwko wrzucaniu wszystkich do jednego worka. "Patologie były zawsze”, "program wielu rodzinom naprawdę pomaga”. I to jest druga strona medalu – pieniądze wypłacane w ramach świadczeń poprawiają sytuację materialną tysięcy rodzin. Dlatego, jak zauważa jeden z internautów, "dopóki opozycja nie zrozumie, że 500+ musi popierać zamiast zwalczać, tak długo Prawo i Sprawiedliwość będzie u władzy”.