
– Jest mi bardzo miło, bo ostatnio prawie w ogóle nie dostaję nagród – tak Jurek Owsiak rozpoczął swoje przemówienie na Gali "Pereł MamaDu", gdy odbierał dwie statuetki w kategorii Człowiek Roku i Fundacja Roku. A potem z wyraźnymi aluzjami powiedział już trochę więcej o tym, co się dzieje w Polsce. Jedno jest pewne – nikt mu skrzydeł nie podciął.
Jurek Owsiak pojawił się na Gali "Pereł MamaDu", gdzie w imieniu swoim oraz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odebrał dwie statuetki. Rozbawił całą salę, zaczynając swoje przemówienie od wymownego stwierdzenie, że "ostatnio prawie w ogóle nie dostaje już nagród". – Wasi czytelnicy to zauważyli. Robimy wszystko, aby te wszystkie organizacje były organizacjami obywatelskimi, oddolnymi. Aby nie powstawały żadne centra rządowych inicjatyw, bo to samo przez się jest jakaś sprzeczność. Społeczeństwo obywatelskie to społeczeństwo świadome – mówił..
Jurek Owsiak
I stwierdził, że jeśli mieliby opierać się tylko na mediach narodowych, to "już by nas nie było". – Pyk, myk i już nas nie ma. Opierajmy się na inicjatywach oddolnych. Internet jest potęgą. Zapraszam na finał 11 stycznia, żeby pokazać, że to, co robimy, trafia do was. To wspólna robota, która trafia do nas wszystkich – mówił i podkreślał, że niezależnie od tego, co się dzieje, nadal jest w nim moc do robienia tego, co robi już od tylu lat.
– Bądźmy dumni z tego osiągnięcia. To nasze osiągnięcie. Także telewizji narodowej, która 24 lata robiła to przepięknie, wspaniale z życiem. Kobiety i mężczyźni, wszyscy, którzy byli zaangażowani – mówił o TVP, która w tej edycji nie będzie grać wspólnie z WOŚP. Po tylu latach Finał WOŚP oficjalnie pokaże TVN. – Trudno, nie mam focha. Robimy to dla nas, dla siebie. To wszystko wyrosło z moich kompleksów. Że byliśmy tak strasznie w tyle z różnymi sprawami – dodał.
Na koniec stwierdził, że Polska to najpiękniejsza kraj "mimo że dzieje się tu dynamicznie i bardzo dziwnie". – Ale co nas nie zabije, to nas wzmocni – skwitował.