
Ma 26 lat, jest archelogiem, wygrała 100 tysięcy złotych w konkursie literackim, organizowanym przez... Biedronkę. Okazuje się bowiem, że to nie kampanie społeczne, ale znana sieć supermarketów tak jak nikt inny aktywizuje młodych do zainteresowania się literaturą.
Monika Radzikowska o "Piórku” dowiedziała się przypadkiem, robiąc w dyskoncie zakupy. Zobaczyła plakat konkursu i pomyślała sobie, że fajnie byłoby wygrać. Wcześniej pisała, jak mówi, tylko do szuflady i nigdy w życiu nie wydała żadnej książki.
Praca, która wygrała, była wśród moich faworytów. To prawdziwa bajka. Jest napisana bardzo wzruszająco, bardzo prostym i pięknym językiem, który będzie na pewno odpowiadał i dorosłym i dzieciom. Jest pod każdym względem prawie pracą wzorcową, doskonałą. Czytaj więcej
Długo kłóciłem się z wydawcą o jej obniżenie, ponieważ moim zdaniem nieprzekraczalną barierą dla powieści w miękkiej oprawie jest 40 złotych. Jak widać, bezskutecznie się kłóciłem.
Uważam, że skoro ludzie nie mają w swoich miejscowościach księgarni, ale mają za to “Biedronkę” w której mogą kupić dobrą książkę, to dlaczego ja mam się obrażać?
Napisz do autora: lidia.pustelnik@natemat.pl
