Posiedzenie Komisji ds. gospodarki morskiej nie obyło się bez dziwnego, arabskiego akcentu.
Posiedzenie Komisji ds. gospodarki morskiej nie obyło się bez dziwnego, arabskiego akcentu. Fot. Dariusz Gorajski / Agencja Gazeta

Na posiedzeniu Komisji ds. gospodarki morskiej Paweł Brzezicki, podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, mówił o kwestii pracy w soboty i niedziele. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nagle zaczął opowiadać o tym jak pracują "jakieś Araby i dziwne talibany".

REKLAMA
Rozmowa na posiedzeniu Komisji ds. gospodarki morskiej dotyczyła dni pracy, w których można dokonywać portowego przeładunku. Paweł Brzezicki znalazł w tej dyskusji dodatkowy, religijno-kulturowy kontekst. Przypomniał, że "w Hajfie nie robi się przeładunków w sobotę, tak samo jak w Algierze czy Casablance nie robi się tego w piątek".
– To są kraje, których konstytucja jest religijna. My nie możemy sobie na to pozwolić, żeby odpuścić tzw. "SSHINC", czyli "Saturdays Sundays Holidays Included". My musimy tak pracować, a nie jak pracują Araby czy jakieś inne dziwne talibany, bo wejdziemy w jakiś taliban portowy tu – mówił.
Brzezicki w latach 1998-2005 był dyrektorem naczelnym Polskiej Żeglugi Morskiej. Od 2006 do 2008 roku pracował na stanowisku prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu. Część stoczniowców uważała, że polityk ciągnie największe stocznie w Polsce w stronę bankructwa.

Napisz do autora: mateusz.albin@natemat.pl