
Prezydent Obama żegna się powoli z urzędem i wyborcami. Jeszcze niedawno po raz ostatni oszczędził indyka przy okazji Święta Dziękczynienia. Teraz po raz ostatni zapalił lampki na bożonarodzeniowej choince.
REKLAMA
Odchodzący z urzędu prezydent Stanów Zjednoczonych w trakcie uroczystości wygłosił przemówienie, w którym mówił o potrzebie miłości i akceptacji, niezależnie od wyznania i rasy. O jedności i nadziei, która nigdy nie wychodzi z mody.
U boku prezydenta celebrującego stała jego żona Michelle oraz córka Sasha, a także gromada zaproszonych gości. Na koniec Barack Obama wyściskał się serdecznie ze Świętym Mikołajem.
źródło: CNN
