
Zima opanowała stolicę na dobre. Poranek po ataku śnieżycy nie należał wcale do przyjemnych. Dla mieszkańców Woli oznaczał walkę z grawitacją. Schodzący po śliskich schodach wyglądali jakby przed chwilą weszli na górski szczyt.
REKLAMA
Podziemie przy Reducie Wolskiej to przykład miejsca nieprzygotowanego na zmiany pogody. W nocy spadł śnieg, a rano piesi wiedząc, że innej drogi na drugą stronę jezdni nie znajdą, byli zmuszeni łapać się poręczy niczym górskiego łańcucha.
Takie skojarzenie wywołuje zdjęcie, które znalazło się na fanpage'u "Pieszej Woli". Twórcy tej strony uważają, że "piesi powinni być w centrum nowoczesnej miejskiej mobilności". A że tak nie jest, nagłaśniają sytuacje takie jak ta z piątku. – Brakuje tylko łańcuchów jak na Orlej Perci – mówi portalowi tustolica.pl Marcin Jackowski z Zielonego Mazowsza, ekologicznej organizacji pozarządowej. – Może czas na wypożyczalnie raków i czekanów, podobne do Veturilo? – ironizuje.
"My doskonale zdajemy sobie sprawę, że przy takiej śnieżycy jaka była w nocy służby mogą się nie wyrabiać" – piszą autorzy "Pieszej Woli". – Niemniej, to właśnie takie miejsca jak schody powinny mieć naszym zdaniem priorytet" – dodają. Zdjęcia są tego najlepszym dowodem.
źródło: tustolica.pl
źródło: tustolica.pl
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
