TVP zarzucają płk. Adamowi Mazgule obronę stanu wojennego.
TVP zarzucają płk. Adamowi Mazgule obronę stanu wojennego. Fot. Zrzut ekranu z wiadomosci.tvp.pl

Płk. Adam Mazguła stał się bohaterem internautów po tym, gdy spytał Antoniego Macierewicza patriotą jakiego kraju jest. Teraz znalazł się na celowniku TVP, która zarzuca mu udział w stanie wojennym, a także bronienie go do dzisiaj. Sam emerytowany żołnierz zapewnia, że w 1981 roku w ogóle nie wyszedł z koszar. Zarzuca też prawicy manipulację.

REKLAMA

Po koniec października hitem internetu stał się jeden krótki wpis emerytowanego żołnierza płk. Adama Mazguły, który spytał Antoniego Macierewicza patriotą jakiego kraju jest. Później przekonywał w rozmowie z naTemat, że wojsko może stanąć w obronie konstytucji.

Teraz jego podpis widnieje pod listem wzywającym do wypowiedzenia posłuszeństwa władzy w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Tuż obok podpisów m.in. lidera KOD Mateusza Kijowskiego, Grzegorza Schetyny czy Ryszarda Petru. Media prawicowe, z TVP na czele krytykują nie tylko samą ideę protestu (zresztą nie bez cienia słuszności), ale i udział Mazguły.

W niedzielę zarówno TVP INFO, jak i "Wiadomości" TVP 1, eksploatowały fragmenty wystąpienia Mazguły na proteście służb mundurowych przeciw mechanicznemu obniżeniu emerytur. Z przedstawionych w TVP fragmentów wynika, że Mazguła bronił stanu wojennego, mówiąc m.in. o tym, że poza "ścieżkami zdrowia" wszystko odbyło się spokojnie. Przekazano też, że brał udział w działaniach wojska podczas stanu wojennego.

Sam Mazguła na Facebooku zarzuca TVP manipulacje i przekonuje, że w grudniu nawet nie ruszył się z koszarów. – Nigdy nie byłem w żadnych służbach, a zawsze w dowodzeniu wojskiem. Nie brałem czynnego udziału w stanie wojennym. Jako bardzo młody podporucznik byłem dowódcą odwodu dowódcy dywizji, który nigdy nie opuścił koszar – pisze na Facebooku.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl