We wtorek 13 grudnia górnicy protestowali pod Spółką Restrukturyzacji Kopalń. A to dopiero początek.
We wtorek 13 grudnia górnicy protestowali pod Spółką Restrukturyzacji Kopalń. A to dopiero początek. Fot. Grzegorz Celejewski / AG

Rząd Beaty Szydło przekonywał, że nie będzie zamykał kopalni. Jak to z obietnicami, okazało się to nieprawdą. Dlatego w górnikach wzbiera gniew i jeszcze na okres przed Bożym Narodzeniem szykują masowe protesty.

REKLAMA
Jeszcze przed Bożym Narodzeniem Śląsk może stanąć i pokryć się dymem z palonych opon. Górnicy chcą protestować przeciw zmykaniu kopalni (choć Prawo i Sprawiedliwość podobno miało cudowny plan, by do tego nie dopuścić). Do pierwszych masowych protestów ma dojść już przed Bożym Narodzeniem – informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
W dodatku górnicze protesty w dwóch kopalniach popiera "Solidarność", która od roku zadowala się rolą przybudówki do Prawa i Sprawiedliwości. Najpierw górnicy chcą strajkować pod biurami posłów PiS, ale też pod ich domami. Później przyjdzie kolej na uliczne demonstracje na Śląsku, a w ostateczności najazd na Warszawę. To obrazek dobrze znany z lat 90. i 2000.
Pierwsza z serii demonstracji ma się odbyć już w piątek. Dalszych planów górnicy nie ujawniają, mówiąc o przedświątecznej niespodziance. Przełom 2016 i 2017 roku może być dla Beaty Szydło i Jarosława Kaczyńskiego trudny.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl