Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta

"Gdyby Lato miał odrobinę honoru, dzisiaj podałby się do dymisji" - stwierdził minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. Tym samym dołączył do licznego grona polityków, którzy pojęciem "honoru" posługują się z lubością i przy każdej okazji. Honor tu, honor tam - a co to w ogóle dziś znaczy?

REKLAMA

Średniowieczny rycerz stający do walki z mieczem w dłoni - to pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi mi do głowy, kiedy próbuję wyobrazić sobie honor. Bo to pojęcie jakby trochę z innej epoki, które zapewne nie tylko mnie przywodzi na myśl zakutych w zbroje facetów albo ludzi walczących w wojnach i powstaniach (jak w serialu "Czas honoru"). Ale tak przecież nie jest, bo honor to nie zakurzony rycerski miecz wiszący na ścianie muzeum. Jest przecież obecny w naszej XXI-wiecznej rzeczywistości. Problem w tym, że nie do końca wiadomo, co właściwie znaczy. I w dużej mierze to zasługa polityków. Polityczne słowo klucz Historia politycznego użycia słowa "honor" jest imponująco bogata. W parlamencie nie trudno o to, by polityk X z prawicy oskarżył polityka Y o brak honoru. Przykłady? Mariusz Kamiński, poseł PiS z sejmowej trybuny do premiera Donalda Tuska: "Człowiek bez honoru to gorsze niż śmierć". Albo Janusz Palikot do swojego ulubionego adwersarza: "Wygrzebywanie umarłych i granie nimi to ohyda! Jest pan człowiekiem bez honoru Kaczyński!". Obok oskarżeń o brak honoru, są też specyficzne wezwania w rodzaju tego, jakie zaprezentował minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. – Gdyby Lato miał odrobinę honoru, dzisiaj podałby się do dymisji – stwierdził.

Z tej wartości nikt w czasach komunistycznej i wolnej Polski nie skorzystał. Polityk może w pewnej sytuacji skłamać, zadziałać na zasadzie mniejszego zła, ale musi ponosić za to osobistą odpowiedzialność. Jeśli przegrał, musi się wycofać.

prof. Magdalena Środa

filozofka, etyczka

Trudno nie ulec jednak wrażeniu, że politycy dużo o honorze mówią, ale mało robią. Magdalena Środa, filozofka i etyczka, mówi w rozmowie z naTemat, że trudno w ostatnich 20 latach szukać w polityce zachowań honorowych. - Z tej wartości nikt w czasach komunistycznej i wolnej Polski nie skorzystał. Polityk może w pewnej sytuacji skłamać, zadziałać na zasadzie mniejszego zła, ale musi ponosić za to osobistą odpowiedzialność. Jeśli przegrał, musi się wycofać. Kiedyś politycy strzelali sobie w głowę, w czasach cywilizowanych honorowe jest wycofanie się z życia publicznego. Ale ja nie znam honorowego polityka - stwierdza.

Środa dodaje, że honor to pojęcie martwe. - Cały dramat polega na tym, że nie mamy przygotowania etycznego i nie potrafimy zrozumieć wartości, traktujemy je wyłącznie jako maczugi polityczne - zaznacza.

Sztandar wprowadzić Honor jest żywy nie tylko w parlamencie, ale także w hasłach i na sztandarach. Sloganem Wojska Polskiego "Bóg, Honor, Ojczyzna" chętnie posługują się środowiska prawicowe. I znów pytanie: co to właściwie dziś znaczy? – Te trzy hasła w łączności oznaczają postawę miłości wobec racji wyższych niż sam byt człowieka, wobec miłości do ojczyzny. Bez honoru takiej miłości nie da się zrealizować - mówi naTemat prof. Jan Żaryn, historyk i redaktor naczelny prawicowego miesięcznika "Na poważnie". A honor definiuje następująco: – Kiedy można go stracić? Jeśli nie jest się obrońcą prawdy. W imię kompromisu poświęca się prawdę, czego dowodem są zachowania niektórych polityków.

Prof. Tadeusz Bartoś, filozof i teolog, jest jednak zdania, że właśnie hasło "Bóg, Honor, Ojczyzna" dowodzi nieaktualności określenia "honor". - To jest pojęcie z innej epoki związane z przynależnością do wyższej klasy czy kasty społecznej. Dziś, ponieważ żyjemy w świecie równości, mówi się bardziej o godności człowieka - mówi. Honor i patriotyzm – o młodych dzisiaj

Prof. Bartoś przytacza też tezy Maxa Schelera, filozofa z początku XX wieku. - Pisał on, że "unoszą się honorem ci, u których osłabione jest spontaniczne i niewymuszone poczucie wartości własnego życia. Cokolwiek się powie, oni są już obrażeni. I dziś to da się zauważyć, tą skłonność do obrażania się o byle co. Przykładem jest obraza uczuć religijnych - dodaje prof. Bartoś.

Dla jednych honor jest więc reliktem średniowiecza, dla innych wciąż istniejącym zobowiązaniem moralnym. Jedno jest pewne - trudno honor jednoznacznie zdefiniować i określić słowami. I może właśnie dlatego, że jest tak niedookreślony, politykom tak łatwo jest o nim mówić.