
Wszyscy zastanawiają się jak będą wyglądać dziennikarskie informacje z Sejmu, kiedy dostęp do polityków zostanie ograniczony. Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii, już to zademonstrował.
REKLAMA
Na mimowolną prezentację nowego sposobu komunikacji z mediami wpadła Magdalena Graniszewska z "Pulsu Biznesu. Wiceminister energii Grzegorz Tobiszewski wypowiadał się na spotkaniu Parlamentarnego Zespołu ds. Górnictwa i Energii. Posiedzenie transmitowano w internecie.
Według relacji Graniszewskiej, wiceminister z pasją opowiadał o kopalniach, o związkach zawodowych, o rozmowach z Komisją Europejską. Kiedy miał do powiedzenia coś z mniejszą pasją, skutecznie nie dopuszczał do tego, żeby jego słowa zapisała prasa.
Po prostu wyłączał mikrofon. Kilka razy. Zawsze kiedy chciał powiedzieć coś na offie. Przy obecnych regulacjach dziennikarze mogli być na posiedzeniu i usłyszeć to, czego nie było słyszeć w transmisji. Ale po zmianach proponowanych przez PiS to będzie niemożliwe. Jak widać, nie trzeba wyganiać dziennikarzy z korytarza. Politycy będą mogli kontrolować sytuację jednym przyciskiem.
źródło: Dyskusja.biz
