Radio ZET uznało, że skrajnie prawicowa, rasistowska i ksenofobiczna organizacja ONR jest przyszłością polskiej polityki i zasługuje na traktowanie takie samo, jak PiS, PO i inne główne partie polityczne.
Radio ZET uznało, że skrajnie prawicowa, rasistowska i ksenofobiczna organizacja ONR jest przyszłością polskiej polityki i zasługuje na traktowanie takie samo, jak PiS, PO i inne główne partie polityczne. Fot. RadioZET; Tomasz Wiech / Agencja Gazeta

Ciekawie przyszłość polskiej polityki widzi Radio ZET... W niedzielę do flagowej audycji politycznej tej stacji zaproszono jedną z liderek Obozu Narodowo-Radykalnego. – W gronie tych osób rozegrają się następne wybory – tak m.in. tę osobę przedstawiał prowadzący Łukasz Konarski.

REKLAMA

Dolnośląska działaczka ONR jako rzekoma kandydatka do rozgrywania w następnych wyborach zasiadła obok reprezentującego Prawo i Sprawiedliwość sekretarza stanu w KPRM Pawła Szafernakera, Arkadiusza Myrych z Platformy Obywatelskiej, Moniki Rosy z Nowoczesnej, Elżbiety Borowskiej z Kukiz’15, Jakuba Stefaniaka z Polskiego Stronnictwa Ludowego i Agnieszki Dziemianowicz-Bąk z partii Razem.

Takie zestawienie rozmówców w Radiu ZET zaskoczyło i zbulwersowało środowisko dziennikarskie. "ONR w Radiu Zet? Wstyd!" – komentował na Twitterze Przemysław Szubartowicz, szef serwisu Wiadomo.co i członek Towarzystwa Dziennikarskiego. "W śniadaniu Radia ZET pojawiła się pani z ONR, która okazała się z PiS. Niestety to chyba schyłek tej bardzo dobrej audycji" – ocenił Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej". "Wstyd mi za Radio ZET. Za czasów Moniki Olejnik w niedziele w tym studiu debatowali politycy z pierwszych rzędów. A teraz ONR" – stwierdził Stanisław Skarżyński, wicenaczelny OKO.press.

Fala oburzenia napływa też od słuchaczy:

Na szerszy komentarz na Facebooku zdecydowała się Eliza Michalik z Superstacji. "Nie zapraszajcie ludzi z ONR do studia, nie legitymizujcie poglądów, które w przestrzeni publicznej nie mogą być traktowane jak normalne, na równi z innymi. Nie róbcie im reklamy, nie przykładajcie ręki do tego o co od lat stara się PiS: stwarzania wrażenia, że bycie rasistą, nacjonalistą, fanatyzm i agresja to coś, co można w zaakceptować" – zaapelowała do kolegów z Radia ZET.