
Firma EmiTel, operator naziemnej infrastruktury radiowo-telewizyjnej podała, że to problemy techniczne sprawiły, iż wystąpiły zakłócenia w emisji obrazu. Jednocześnie zapewnia, że orędzia premier Szydło nie obejrzał znikomy procent populacji kraju. To politykom i sympatykom PiS nie wystarcza, Joachim Brudziński wietrzy spisek, a Jacek Kurski zawiadamia ABW.
Sprawa wydaje się dziwna i niezrozumiała, poinformowaliśmy o tym Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego – powiedział Jacek Kurski w rozmowie z dziennikarzem portalu wirtualnemedia.pl. Chodzi o przerwy w emisji programu TVP, jakie w części kraju miały miejsce w sobotę i niedzielę. Zwolennicy PiS wietrzą spisek, bo przerwa w nadawaniu miała miejsce akurat wtedy, gdy TVP nadawała orędzie premier Beaty Szydło.
Zdaniem TVP problem dotyczy aż 13 województw. Firma EmiTel przyznaje, że problemy z odbiorem telewizji miały rzeczywiście miejsce, ale dotyczą znikomego procenta populacji kraju. Takie zapewnienie jednak może nie wystarczyć. Joachim Brudziński wczoraj podczas demonstracji poparcia dla rządu PiS powiedział, że za przyczynami technicznymi stoją dziwne krasnoludki i inni szatani.
EmiTel
Operator naziemnej infrastruktury TVP
Sprawą zajmie się ABW i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Funkcjonariusze będą sprawdzać, dlaczego ludzie zebrani przed telewizorami nie mogli obejrzeć orędzia Beaty Szydło, w którym premier przekonywała rodaków o tym, że demonstracje przed Sejmem mają na celu sianie zamętu i destabilizację kraju rządzonego od roku przez ekipę Prawa i Sprawiedliwości, a całe to zamieszanie zostało wywołane przez opozycję, która nie może pogodzić się z utratą władzy.
źródło: wirtualnemedia.pl
