
Po trzech dniach gorączki wydaje się, że nastroje nieco się uspokajają. I dobrze. Wydaje się, że zarówno PiS, jak i opozycja, szukają sposobu na wycofanie się w tak, żeby nikt nie wyszedł na przegranego. Tymczasem coraz wyraźniej ujawnia się środowisko, które szuka starcia. Pojawiają się kompletnie księżycowe teorie o planach zbrojnego ataku na Sejm i rząd.
REKLAMA
Wygląda na to, jakby prawica zawiodła się faktem, że zwolennikom opozycji nie puściły nerwy, więc sami próbują ich do tego sprowokować. Albo chociaż pisać, że takie są plany.
