Andrzej Duda podpisał ustawę o obniżeniu wieku emerytalnego.
Andrzej Duda podpisał ustawę o obniżeniu wieku emerytalnego. Fot. Kuba Atys / AG

Jesteśmy w środku ostrego kryzysu politycznego, ale prezydent postanowił przez chwilę udawać, że nic się nie dzieje. Andrzej Duda podpisał ustawę obniżającą wiek emerytalny stwierdzając, że "mamy piękny dzień". Zamiast tonować nastroje, nie przepuścił okazji do zaatakowania Donalda Tuska i Trybunału Konstytucyjnego. Wtórował mu drugi Duda, Piotr, ale to nie dziwi.

REKLAMA
Kryzys polityczny, który wybuchł w piątek szkodzi wizerunkowi Prawa i Sprawiedliwości na wiele sposobów. Także przez to, że przykrył ważne dla rządzących wydarzenie, czyli podpisanie przez Andrzeja Dudę ustawy obniżającej wiek emerytalny. Gdyby nie zamieszanie w Sejmie byłby to temat nr 1, może nawet przez kilka dni. Tymczasem spadło to na dalszy plan.
Andrzej Duda po podpisaniu ustawy zaczął od słów, które w obecnej sytuacji politycznej są dość szokujące. – To piękny dzień dla nas, którzy tę sprawę traktowaliśmy i trakujemy jako ważną. I piękny dzień dla "Solidarności", która od 2013 roku protestowała przeciw obniżeniu... przepraszam, podwyższeniu wieku emerytalnego – mówił prezydent.
Później przeszedł do ataku na Donalda Tuska mówiąc, że przez całą kampanię w 2011 roku zapewniał, że nie będzie podnosił wieku emerytalnego. Tymczasem ten temat w kampanii się nie pojawiał – Tusk powiedział o planach dopiero podczas expose. Krytykował też Trybunał Konstytucyjny, który nie uchylił przepisów.
Później głos zabrał też Piotr Duda, znany z konfrontacyjnego tonu. Jednak w Pałacu jego wypowiedzi były stosunkowo stonowane. Za to niespełna godzinę wcześniej w TVP INFO pogrzebał plany deeskalacji napięcia i wezwał zwolenników PiS ze swojego związku do wyjścia na ulice i policzenia się. Zamiast spokoju, będą więc kolejne demonstracje, a to zawsze niesie niebezpieczeństwo wymknięcia się emocji spod kontroli.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl