Czy twój kot chce cię zabić na Święta, czyli bożonarodzeniowy horror właścicieli sierściuchów

Stanął w salonie i budzi nadmierne zaangażowanie człowieków. Trzeba się z nim rozprawić.
Stanął w salonie i budzi nadmierne zaangażowanie człowieków. Trzeba się z nim rozprawić. Fot. FB Kot dnia
Jeśli nie masz kota, zapraszamy cię do poznania nowego wymiaru Świąt – gdzie choinka jest oblężonym bastionem, a świecące lampki żołnierzami wroga, których należy zwalczać. A jeśli masz kota, ten tekst pozwoli zrozumieć, że dramat nie dotyka tylko ciebie.


Zacznijmy od podstaw. Właściciele kota w domu bywają. Kot dom posiada. Zna wszystkie jego tajemnice, skrytki – jednym słowem – włada nim.

Jeśli masz poprawne stosunki ze swoim kotem, szanujesz jego niezależność, oraz rozumiesz to, że on twojej niezależności nie szanuje ani trochę, wasze wspólne życie pewnie wygląda prawie jak sielanka. Ok, jeśli nie trafisz z karmą, to bądź gotowy na małego szczocha obok kuwety, ale to tylko drobne złośliwości. Problem pojawia się jednak, gdy nadchodzą Święta, a ty wbrew woli swojego kota chcesz zmienić jego mieszkanie w jarmark bożonarodzeniowy. Bez takich numerów człowieku!

Dantejskie sceny ze świerkiem w tle
Każdy kot ma swój charakter i nie sposób wyczuć, czy tobie trafił się akurat taki, który z pełnym elegancji lekceważeniem będzie się przyglądał świecącym głupotkom, które rozwieszasz po domu. Jeśli jednak trafił ci się egzemplarz wojowniczy – bądź czujny.


Choinka atakowana przez czworonoga nie wytrzyma nawet dnia. Misternie układany stroik stanie się smutnym pobojowiskiem, a ciepłe światełka w oknie staną się przyczyną zerwanych i połamanych karniszy. Czy da się uratować dom przed świątecznym armagedonem?

Jak sobie radzić?

– Zawsze stanę po stronie kota – mówi Joanna Ciarkowska, koci behawiorysta i zoopsycholog. – Jeśli kot atakuje ozdoby, to znaczy, że jest po prostu niewybawiony – tłumaczy.

Ale jak kota wybawić? Joanna Ciarkowska tłumaczy, że przed ozdobieniem domu, warto przygotować kotu jego własny plac zabaw, gdzieś z dala od miejsca, w którym zamierzamy postawić świąteczne drzewko. To nie musi być nic bardzo wymyślnego, wystarczy kilka pudełek, jakiś szeleszczący tunel, kilka świecidełek. Wszystko po to, żeby ta właściwa choinka nie była aż taką atrakcją.
Behawiorystka dodaje, że nie ma tak łatwo, poza zorganizowaniem kotu przestrzeni, trzeba też się z nim bawić. Jak wiadomo w czasie przedświąteczna gorączka raczej nie jest najlepszym czasem na to, by poświęcać czas kotu. Ale niestety, możliwość obcowania z tak wspaniałym zwierzęciem wiąże się z kilkoma wyrzeczeniami.

Co jednak, jeśli kot mimo długich godzin zabawy z nim, przygotowaniu atrapy choinki i najbardziej wymyślnego placu zabaw wciąż atakuje świąteczne drzewko?

– Absolutnie nie można kota bić, ani np. oblewać wodą (nie wiadomo, czy kropelki np. nie dostaną się do ucha zwierzaka i nie wyrządzą mu krzywdy). Kiedy widzimy, że kot szykuje się do ataku na iglaka wydajemy odstraszający odgłos, a jeśli kot zareaguje, rzucamy mu smakołyk w stronę przeciwną niż nasze ozdoby.


Koniec końców – choinka jest do świętowania Gwiazdki, a jako posiadacz kota musisz mieć świadomość, że w mieszkaniu jest miejsce tylko na jedną gwiazdę. Czyli twojego czworonoga.