
Najnowszy sondaż poparcia partii politycznych przygotowany przez Milward Brown dla "Faktów" TVN wskazuje wyraźnie na to, że nadzieje tych, co okupują salę plenarną Sejmu i tysięcy Polaków, którzy w ciągu ostatnich dni marzli pod Sejmem w obronie wolnych mediów i demokracji są płonne. Rewolucję odwołano, a poparcie dla PiS rośnie.
REKLAMA
Opozycja krzyczy o łamaniu prawa i konstytucji. Jej zdaniem posłowie PiS w piątkowym głosowaniu nad budżetem dopuścili się przestępstwa i gwałtu na demokracji. To samo mówią ci, którzy pikietują pod Sejmem od piątku. Marzną, by dać świadectwo tego, że nie ma powszechnej zgody na to, co robią politycy Prawa i Sprawiedliwości.
I może rzeczywiście zgody powszechnej nie ma, ale... partii Jarosława Kaczyńskiego wzrosło poparcie, i to aż o 5 punktów procentowych. W badaniu, które przeprowadzano w dniach 21-22 grudnia aż 35 proc. respondentów opowiedziało się za partą rządząca.
Pocieszające jest tylko to, że zjednoczona opozycja ma już wyraźnie więcej zwolenników. Na Nowoczesną zagłosowałoby dziś 24 proc. badanych, na Platformę Obywatelską 15 proc., a na PSL 5 proc. 6 proc. Polaków (spadek o 2 pp.) popiera ruch Kukiz'15. Pozostałe partie nie przekraczają progu wyborczego. Platforma odnotowała jednoprocentowy spadek, ale za to Nowoczesnej wzrosło poparcie o 2 punkty procentowe, a Polskiemu Stronnictwu Ludowemu aż o trzy.
Skąd się bierze wzrastające poparcie dla PiS? Warto odnotować, że rządzącej partii poparcie wzrosło o 5 punktów, ale o 2 punkty pogorszyły się notowania ludzi Pawła Kukiza i partii Janusza Korwin-Mikkego. Można więc z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że Jarosław Kaczyński powoli zaczyna pożerać przystawki.
Prezes PiS wciąż ma więc powody do zadowolenia. Protesty pod Sejmem słabną, poparcie wzrasta, Trybunał Konstytucyjny został sparaliżowany, a prezydent Duda i premier Szydło tańczą tak, jak im prezes zagra. Na razie spełnia się jego marzenie o zostaniu emerytowanym zbawcą narodu.
źródło: "Fakty" TVN
