
Leszek Miller w swoim felietonie dla "Super Expressu" napisał, że minister sportu Joanna Mucha jest "piękna jak Stadion Narodowy". To nie pierwszy raz, kiedy polityk wypowiadając się o minister Musze najpierw komentuje jej urodę, a dopiero potem dokonania.
Jak dotąd raczej jest znana z tego, że jest ładna, niż z tego, że ma jakieś przemyślenia polityczne.
Minister Mucha jest ładną kobietą. Myślę, że zrobi wszystko, żeby opanować obecną sytuację. Jest na stanowisku raptem dwa miesiące, potrzebuje czasu.
Odwołanie pani Muchy nic nie da. Raz, że jej nie odwołają, bo rząd ma ponad 230 posłów, którzy przegłosują wszystko. Ja nawet też byłbym przeciwny odwołaniu minister Muchy, bo ładna jest, jest na kim oko zawiesić, niech będzie. Jest weselej.
Joanna Mucha została ministrem, żeby stworzyć wrażenie, że Polska jest sexy krajem, w polityce grała urodą i seksapilem.
Polityków (i selekcjonera kadry) wspomagają rzecz jasna tabloidy, które z lubością używają przymiotników do opisu urody minister sportu. Niemiecki "Bild" tak pisał o Musze w kontekście Euro 2012: "Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, będzie to również jej sukces, jeśli nie, to wówczas piękna Joanna będzie być może musiała poszukać sobie nowego zajęcia". Jednak o ile tabloidom trudno się dziwić, o tyle w przypadku polityków można mieć wątpliwości, czy takie komplementy są na miejscu.

