
Do naszej redakcji dotarł list fundacji "Przestrzeń dla edukacji". Nie, tym razem wcale nie chodzi o zmiany wprowadzane przez minister Zalewską. Nauczyciele protestują przeciwko opozycji, która dostrzegła chwytliwy temat i zawłaszczyła inicjatywę NGO-sów.
4 stycznia ZNP zorganizował spotkanie w sprawie referendum edukacyjnego. Jak twierdzi Iga Kazimierczyk, zostało ono zawłaszczone przez polityków. – Niestety w czasie trwania spotkania, dowiedziałyśmy się także, że bierzemy udział w spotkaniu Klubu PO. Taki obrót wydarzeń nie był z nami ani konsultowany ani nawet nie przedstawiono nam takiej decyzji, przed spotkaniem, ani w jego trakcie – pisze działaczka.
– Drodzy politycy, cieszy nas wsparcie inicjatywy referendalnej – piszą sygnatariusze listu. Dodają jednak, że istnieje granica pomiędzy działaniami obywatelskimi i w istocie politycznymi, która została właśnie przekroczona. Autorzy listu zaznaczają bowiem, że Fundacja "Przestrzeń dla edukacji" działa ponadpartyjnie.
Stanowisko Zarządu Fundacji „Przestrzeń dla edukacji”
Sygnatariusze listu apelują do polityków, aby zwracali uwagę na główny cel wspólnych działań, jakim jest edukacja tworzona według najlepszych standardów.
– Prosimy, uszanujcie ten dwugłos. Jesteśmy przekonane, że „dla dobra sprawy” wszystkim wyjdzie to na dobre. Włączanie działań obywatelskich w narracje partyjne może i będzie sprowadzać je tylko do sfery i argumentacji politycznej, w której racja argumentów merytorycznych może być przedstawiana, ale traci na sile i znaczeniu – zauważają przedstawiciele NGO-sów.
Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl
