Dobrze dotychczas oceniany resort Elżbiety Bieńkowskiej ma poważne kłopoty. Bruksela wstrzymała ponad 300 mln euro dotacji.
Dobrze dotychczas oceniany resort Elżbiety Bieńkowskiej ma poważne kłopoty. Bruksela wstrzymała ponad 300 mln euro dotacji. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

312 milionów euro z kluczowego programu Innowacyjna Gospodarka zablokowała Komisja Europejska. Doniesienia Dziennika Gazety Prawnej potwierdza rzecznik Komisji Ton van Lierop. Na wytłumaczenie wątpliwości mamy trzy miesiące, ale trzeba by przeprowadzić ponownie skomplikowane procedury przetargowe. Pod znakiem zapytania stoją też cyfryzacja urzędów i pomoc innowacyjnym firmom - zastrzeżenia zgłosiły NIK i CBA.

REKLAMA
Pierwsza tak ostra decyzja europejskich urzędników wobec Polski. Z powodu nieprawidłowości w zarządzaniu i kontroli projektu Innowacyjna Gospodarka Komisja Europejska wstrzymała wypłacenie Polsce 312 milionów euro do czasu wyjaśnienia sprawy. Mamy trzy miesiące na to, aby poprawić procedury przyznawania zleceń - dotychczas część z nich trafiała do wykonawców z tzw. wolnej ręki, czyli bez przetargów, co nie powinno mieć miejsca. W wyniku tego prawie dwukrotnie przekroczono dopuszczalny poziom uchybień we wnioskach. Zamiast założonego przez Komisję maksimum dwóch procent, aż 3,7 procenta wniosków z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego miało błędy.
Procedura wdrożona przez europejskich urzędników oznacza też wstrzymanie naboru nowych podań. Jeśli przez trzy miesiące nie dojdzie do porozumienia z Komisją Europejską, to nasze pieniądze mogą zostać zablokowane na jeszcze dłużej. To zwiększyłoby zaległości w wypłatach i zwiększyło zadłużenie budżetu państwa, ponieważ rząd przekazał już część pieniędzy na przeprowadzenie projektów.
Pod znakiem zapytania stoi też forsowana przez ministra Michała Boniego idea e-goverment, czyli skomputeryzowania działalności urzędów i powszechnego dostępu do usług publicznych przez internet. Poważne zastrzeżenia są też co do idei programu wspierającego innowacyjne przedsiębiorstwa. Te dwa projekty prześwietliły już Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz Najwyższa Izba Kontroli i to one poinformowały Komisję Europejską o swoich wątpliwościach. Do czasu ich wyjaśnienia wstrzymano przyjmowanie wniosków na pieniądze z wartego aż 8,65 mld euro programu.
Elżbieta Bieńkowska ustosunkowała się do sprawy. - Nie Komisja Europejska, a ministerstwo w lipcu 2011 wykryło nieprawidłowości, ale na 30 mln euro, nie 300 mln euro. Zawarto to w raporcie audytorskim. Rozmawiamy z Komisją, mamy nadzieje, że do 2 marca, czyli terminu wyznaczonego przez Komisję uda sie dojsc do porozumienia. 300 mln nie jest zablokowane, tylko jest odroczony termin płatności - powiedziała.