Jak sprawdzić biuro podróży i bezpiecznie wrócić z wakacji? "Nie wierzcie w promocje: dwa tygodnie w Grecji za 400 zł"

fot. Miroslav Krejcirik / bit.ly/KR5CIJ / bit.ly/9OyHtR
Jedziemy na wakacje, ale w połowie urlopu okazuje się, że nasze biuro podróży zbankrutowało. Hotel wyrzuca nas z pokoju, linie lotnicze nie chcą zabrać do kraju, a wymarzona wycieczka nagle staje się koszmarem. W naTemat podpowiadamy, jak przed urlopem sprawdzić biuro podróży i bezpiecznie wrócić z wakacji.


– W Polsce są ponad 3 tys. biur podróży. Ciągle będziemy słyszeć o upadku któregoś z nich – przyznał w rozmowie z "Bloomberg Businessweek Polska" były prezes Orbis Travel Grzegorz Prądzyński. Branża turystyczna to rynek trudny i niestabilny, a jak w żadnej innej bankructwo firmy może odbić się na klientach. Zanim więc wybierzemy się na Kanary czy Malediwy, warto sprawdzić, jak radzi sobie biuro, które ma nas tam wysłać.


Pewności, że biuro nie zbankrutuje, nie ma nigdy, ale pamiętając o kilku żelaznych zasadach zwiększamy szansę na to, by z wakacji wrócić tak, jak obiecał nam tour-operator.

O bankructwie firmy turystycznej Big Blue, czytaj tutaj: Urzędnicy zniszczyli jego firmę, teraz chce naprawiać system. Marcin Kołodziejczyk: Jestem przypadkiem patologii systemu

1. Sprawdzić, czy biuro podróży ma ubezpieczenie
Każdy operator wycieczki ma obowiązek przedstawić marszałkowi województwa oryginał gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej albo umowy ubezpieczenia. Dzięki tym dokumentom, jeśli operator zbankrutuje, klientów będzie można sprowadzić do kraju, a także zwrócić im wpłaty kiedy biuro nie wywiąże się z umowy.

Jeśli biuro podróży nie wywiąże się z tego obowiązku, grozi mu zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez trzy lata. Wykaz biur podróży, które spełniły te warunki, znajdują się na stronach Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Warto zwrócić uwagę na Dział IV formularza, czyli informację o zakazie prowadzenia działalności objętej wpisem do rejestru oraz o wykreśleniu z niego biura turystycznego.


2. Sprawdzić, czy może pracować tam, gdzie nas wysyła
Każdy operator wycieczek musi mieć zgodę na to, by wysyłać turystów w konkretne rejony. Świat podzielony jest na kilka grup, i tak: grupa I to po prostu Polska, do grupy II należą kraje europejskie (za wyjątkiem naszych sąsiadów), grupa III obejmuje pozostałe kraje świata, a grupa IV – kraje, z którymi graniczy Polska (przy czym jeśli chodzi o Rosję – jedynie obwód Kaliningradzki).


W rejestrze, w rubryce "zasięg terytorialny" (Dział II) możemy się też spotkać z zapisem: "wg rozporządzeń MF z dnia 16 i 21.12.2010 r.", który oznacza, że operator wycieczki ma uprawnienia na wszystkie te rejony.

Zanim podejmiemy decyzję o wykupieniu wakacji u konkretnego pośrednika, koniecznie sprawdźmy, czy na pewno możemy z nim tam pojechać.

3. Sprawdzić, czy nie zalega z opłatami
Ważnym kryterium jest płynność finansowa biura. Choć w sieci krąży wiele informacji o tym, że touroperatora można zweryfikować w Urzędzie Skarbowym, Marcin Kołodziejczyk, rzecznik Izby Skarbowej w Warszawie temu zaprzecza.

Pomóc w ocenie biura podróży mogą też nagrody, którymi się chwali. Laur Konsumenta, “Superbrands Polska”, Złote Godło Konsumenckiego Lidera Jakości 2012, Złote Godło European Trusted Brands – to tylko niektóre wyróżnienia, jakie mogą być kolejną gwarancją jakości touroperatora.

6. Oszacować cenę wycieczki
Choć oferty w stylu "Grecja, 2 tygodnie, 499 zł" wydają nam się super promocjami, do takich ogłoszeń trzeba podchodzić z dużą rezerwą. Często to właśnie cena wycieczek jest bowiem przyczyną plajty touroperatora.

– Jeśli to first minute, to musi budzić naszą daleko posuniętą nieufność – powiedział dla "Bloomberg Businessweek Polska" Grzegorz Prądzyński, były szef Orbisu. – W przypadku takich wyjazdów zagranicznych obniżki nie powinny sięgać więcej niż 10-15 proc. w stosunku do cen rynkowych. Inaczej może zakrawać to nawet na ściąganie pieniędzy z rynku po wcześniejszym nieudanym sezonie.

Prądzyński dodaje, że wielkie obniżki możliwe są jedynie przy ofertach last minute, bo biurom podróży bardziej opłaca się sprzedać je nawet za minimalne kwoty, niż wypuścić świat w połowie pusty samolot.

7. Sprawdzić warunki umowy
Jeśli już wybierzemy biuro, z którym chcemy lecieć i znajdziemy w jego ofercie wycieczkę marzeń, koniecznie dwa razy przeczytajmy umowę. Przeanalizujmy, co przysługuje nam w hotelu (warto sprawdzić w internecie, czy pięć gwiazdek w kraju docelowym jest tym samym, co pięć gwiazdek w Polsce), prześledźmy, które atrakcje są wpisane w umowę, a za które trzeba będzie zapłacić dodatkowo. Zwróćmy uwagę na środki transportu, które wybrał dla nas operator.

Koniecznie trzeba zwrócić uwagę na informacje o przepisach paszportowych, wizowych, sanitarnych i wymaganiach zdrowotnych, które obowiązują w naszym kraju docelowym.

No i oczywiście należy też zwrócić uwagę na to, w jaki sposób z wycieczki będziemy mogli zrezygnować lub zareklamować ją, jeśli nie spełni warunków umowy.

Sprawdzenie biura podróży jest czasochłonne i wymagające trochę pracy. Jednak przejście przez wszystkie punkty tej listy zwiększa szanse na to, że z wakacji wrócimy zadowoleni i w zaplanowanym terminie.

Zainteresowany turystycznymi tematami? Czytaj więcej w tekście Marty Pawłowskiej: Jak kupić tanie bilety i przechytrzyć tanie linie lotnicze? Za 1 grosz do Mediolanu, za 3 złote do Oslo

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem
0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
SONDAŻ 0 0PiS jednak nie jest teflonowe? Tąpnięcie poparcia po wybuchu afery Piebiaka